Wielu z nas kojarzy zapewne słynną papugę oberleutnanta von Nogaya z filmu "C.K. Dezerterzy", szkoloną opacznie przez Baldiniego i będącą w najmniej spodziewanym momencie nieprzejednanym wrogiem Cesarstwa Austro-Węgierskiego, wykrzykując podczas wizyty generała "Kaiser idiot! General idiot!".

Papuga Rafała Trzaskowskiego mówi "konstytucja". To nie fragment filmu, ale livechatu z udziałem kandydata KO na prezydenta. 

Prezydent Warszawy stwierdził, że wraz z żoną uczył papużkę falistą tego jednego słowa i wyszło podobno nieźle.

Po tej anegdotce Trzaskowski postanowił nawiązać do Jarosława Kaczyńskiego. Stwierdził, że każdy człowiek ma w sobie odrobinę empatii.

- To jest też pytanie, które sobie często zadaje a propos Jarosława Kaczyńskiego, no bo on kocha koty, więc może nie jest z nim tak do końca źle. Może ma w sobie tę odrobinę empatii. Czekamy, kiedy nam tę empatię pokaże.

 – powiedział.

W sesji pytań i odpowiedzi od internautów Trzaskowski stwierdził, że myślał, iż wiele ich łączy z prezesem PiS.

- Jarosław Kaczyński jest inteligentem z Żoliborza, czyta dużo książek. Ja się wychowałem na Nowym Mieście, na rowerze jeździłem na Żoliborz. Wydawało się, że nie tak dużo powinno nas różnić. Jarosław Kaczyński miał wspaniałego ojca, który walczył w powstaniu warszawskim. Ja miałem wuja i ciotkę, którzy walczyli w powstaniu warszawskim. Wydawałoby się, że sporo rzeczy, które gdzieś tam nas łączy. Myślałem sobie, że Jarosław Kaczyński jak patrzy na takiego polityka jak ja, który chce przede wszystkim zmieniać Polskę, który nie jest zapalczywy, który tak jak on czyta książki, który tak jak on jest patriotą, bo ja chciałbym wierzyć cały czas, że Jarosław Kaczyński jest patriotą, tylko po prostu kompletnie inaczej ten patriotyzm rozumie. Dlaczego on mnie tak nie lubi? No ale tak jest.

- opowiadał kandydat KO i uznał, że skoro Jarosław Kaczyński kogoś nie lubi, "to chce go zniszczyć".

W minionym tygodniu dotychczasowa kandydatka KO w wyborach prezydenckich, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska zrezygnowała ze startu w wyborach. Po rezygnacji Kidawy-Błońskiej zarząd PO jednogłośnie rekomendował obecnego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego na nowego kandydata