Jak poinformował wojewódzki inspektor sanitarny Janusz Dzisko, na kwarantannie przebywa łącznie 14 funkcjonariuszy, którzy przed tygodniem uczestniczyli w działaniach w powiecie mrągowskim. Mieli oni wówczas krótkotrwały kontakt z osobą - jak się później okazało - zakażoną koronawirusem. Według Dziski dodatni wynik badań u tej osoby potwierdzono dzień czy dwa po akcji KAS.

"Mija siedem dni od tego kontaktu, więc pobierzemy od funkcjonariuszy próbki do badań, aby potwierdzić lub wykluczyć u nich obecność koronawirusa. Najpóźniej w czwartek powinniśmy mieć pełną jasność sytuacji"

- dodał.

Informacje o liczbie objętych kwarantanną funkcjonariuszy warmińsko-mazurskiego urzędu celno-skarbowego potwierdziła rzecznik prasowa Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie Renata Kostowska. Jak zaznaczyła, ta sytuacja nie wpłynęła na funkcjonowanie i sprawność tej instytucji.

"Stan tych 14 funkcjonariuszy jest dobry, mamy z nimi stały kontakt. Nie mają absolutnie żadnych objawów, więc jesteśmy dobrej myśli" - powiedziała i dodała, że trwa oczekiwanie na wyniki testów i wytyczne sanepidu, czy funkcjonariusze mogą wrócić z kwarantanny.

Kostowska poinformowała, że profilaktycznie przeprowadzono odkażanie pomieszczeń, w których pracowali. Podkreśliła, że niezależnie od stanu epidemii służby celno-skarbowe nieprzerwanie działają, więc funkcjonariusze "na pierwszej linii" są narażeni do bezpośrednią styczność z innymi osobami. "Mamy świadomość związanych z tym zagrożeń i jesteśmy do tego przygotowani" - zapewniła rzeczniczka.

Przed tygodniem warmińsko-mazurska KAS wykryła na terenie zakładów przemysłowych w Mrągowie prawie 1,9 tys. kg suszu tytoniowego i 421 kg krajanki tytoniowej.

Zabezpieczono maszynę do cięcia tytoniu i 12,5 tys. zł w gotówce na poczet przyszłych kar. Na miejscu funkcjonariusze zastali wtedy dwie osoby zajmujące się przetwarzaniem tytoniu. Jak podawała KAS, gdyby nielegalny tytoń trafił na rynek, Skarb Państwa straciłby prawie 1,5 mln zł z tytułu niezapłaconych należności celno-podatkowych.