Jednocześnie w kwietniu o 5,9 tys. osób wzrosła liczba bezrobotnych w regionie, a także liczba deklarowanych i faktycznych zwolnień grupowych. Od początku roku do końca kwietnia pracodawcy zadeklarowali zwolnienie w tej formule 2375 osób, o blisko 200 więcej niż w całym ubiegłym roku. Faktycznie do końca kwietnia zwolniono 761 pracowników, wobec 215 w tym samym okresie przed rokiem i 1448 w całym zeszłym roku.

Przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Pracy wskazują jednak, że wielokrotnie większa od liczby deklarowanych zwolnień jest liczba miejsc pracy, bronionych dzięki tarczy antykryzysowej. Jednym z jej rozwiązań są dopłaty do wynagrodzeń pracowników w dotkniętych kryzysem firmach przez trzy miesiące.

Do katowickiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy wpłynęło dotąd blisko 3,1 tys. wniosków o dofinansowanie wynagrodzeń z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na łączną kwotę ok. 793 mln zł.

Wśród złożonych dotąd wniosków dominują firmy, w których pracownikom obniżono wymiar czasu pracy, a tym samym wynagrodzenia – dotyczy to ponad 116,2 tys. osób.

Kolejne prawie 50,7 tys. to pracownicy wysłani na postojowe w związku z wstrzymaniem produkcji w ich firmach.

"Do wtorku pozytywnie oceniono wnioski o łącznej wartości ok. 379 mln zł, a suma pracowników objętych wsparciem we wszystkich pozytywnie ocenionych wnioskach to ok. 80 tys. osób. Wartość wypłaconych już przedsiębiorcom środków to ok. 140 mln zł"

- poinformował rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy Arkadiusz Kaczor.

O wsparcie wnioskują przedsiębiorstwa różnej wielkości – od niewielkich firm po duże koncerny, a przekrój branż, w których działają, jest bardzo szeroki – od firm produkcyjnych (np. z branży motoryzacyjnej), poprzez logistyczne, po podmioty z branży usługowej, handlowej czy np. rozrywkowej. Korzystając ze wsparcia w ramach tarczy antykryzysowej firmy deklarują, że przez kolejne pół roku nie będą zwalniać pracowników.

Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wynika, że liczba bezrobotnych zarejestrowanych w powiatowych urzędach pracy w województwie śląskim w końcu kwietnia wyniosła 77 tys. 609 osób i była o 5,9 tys. osób wyższa niż w miesiącu poprzednim.

Najwięcej osób zarejestrowanych jako bezrobotne notowano w Bytomiu (4391 osób), Sosnowcu (4293 osoby) oraz powiecie żywieckim (3812 osób). Na drugim końcu listy rankingowej lokowały się powiaty o małej liczbie mieszkańców: bieruńsko-lędziński (594 osoby bezrobotne), Świętochłowice (759 osób) oraz Żory (900 osób).

Prognozowana na kwiecień stopa bezrobocia w regionie to 4,1 proc., wobec 3,8 proc. w poprzednim miesiącu. Śląskie jest na drugim, po Wielkopolsce, miejscu listy województw o najniższej wartości tego wskaźnika.

Dane za kwiecień wskazują, że pracodawcy częściej niż w poprzednich miesiącach sygnalizują zamiar zwolnień pracowników, z reguły jednak liczba faktycznie zwalnianych osób jest mniejsza od zapowiadanej.

W styczniu br. pracodawcy z województwa śląskiego zgłosili zamiar zwolnienia 106 osób, faktycznie zaś zwolniono w tym miesiącu 172 osoby. W lutym zapowiedziano zwolnienie 370 pracowników, a zwolniono 112. W marcu w regionie zamiar zwolnienia 1075 osób zgłosiło 19 zakładów, a faktycznie zwolniono w tym miesiącu 247 osób z 14 firm. W kwietniu 41 firm zapowiedziało zwolnienie 824 osób, zaś faktycznie 14 pracodawców zwolniło 230 pracowników.

W całym ub. roku pracodawcy w województwie śląskim zgłosili zamiar zwolnienia 2181 osób, a faktycznie zwolniono w formule zwolnień grupowych 1448 pracowników. W tym roku, do końca kwietnia, łącznie zadeklarowano zwolnienie 2375 osób, a zwolniono 761 pracowników.

Najwięcej zgłoszeń o zamiarze zwolnień grupowych w kwietniu napłynęło z Częstochowy i okolic (316 osób), Rybnika (207), Katowic (63 osób), Żor (48), Dąbrowy Górniczej (35), okolic Lublińca (31), Bytomia (27) i okolic Mikołowa (22).