Zdanowska tworzy Fundusz Poręczeń Kredytowych, choć we wrześniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, który uznał prezydent Łodzi Hannę Zdanowską winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera i skazał ją na 20 tys. zł grzywny.

Wcześniej prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim zarzuciła Zdanowskiej, iż w grudniu 2008 r. miała pomóc przygotować poświadczające nieprawdę dokumenty swojemu partnerowi Włodzimierzowi G. Na ich podstawie mężczyzna uzyskał kredyt w wysokości 200 tys. zł na zakup mieszkania w Łodzi od swojej partnerki. Jednym z dokumentów było poświadczenie przez Zdanowską, że otrzymała od G. 50 tys. zł tytułem zaliczki. Miał to być wkład własny warunkujący przyznanie kredytu. Zdaniem śledczych oskarżona nigdy tych pieniędzy nie dostała.

Teraz prawomocnie skazana Zdanowska informuje, że za obsługę i operacje finansowe Łódzkiego Funduszu Poręczeń Kredytowych (ŁFPK) będzie odpowiadał Bionanopark - spółka, w której większość ma miasto Łódź.

Marek Cieślak, prezes Bionanoparku, który zarządza i kontroluje - w imieniu miasta - Łódzkim Funduszem Poręczeń Kredytowych tłumaczył, że instrumentów pomocowych w dobie epidemii przygotowanych przez banki jest dużo. Fundusz dysponuje 10 milionami złotych. Cieślak to dobry znajomy Zdanowskiej - przez 5 lat (w latach 2010-2015) był zastępcą prezydent Łodzi.

W piątek prezydent Łodzi mówiła, że jeśli sytuacja z czterech miesięcy br. będzie się potwierdzała, to miasto czeka "tsunami finansowe". Z powodu niezapłaconych podatków PIT i CIT w kasie miasta brakuje ok. 70 mln zł, porównując kwiecień br. do kwietnia 2019 - podały władze Łodzi.

Zapytana, czy kolejne wydatki pomocowe samorządu nie spowodują większych kłopotów finansowych miasta, Zdanowska odpowiedziała, że problemy ekonomiczne Łodzi są takie same jak innych dużych miast.