Józef Piwowar, (1932–2020) był najmłodszym bratem mjr. Henryka Flamego „Bartka”.  Nieletni wiek nie uchronił go przed represjami komunistów. 12 lipca 1945 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB i przewieziony do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Cieszynie. Tam przeszedł brutalne śledztwo. Siostra Elżbieta Flame wspominała:

Najtrudniejsze były te chwile dla młodszego brata Henryka, wtedy ledwie dwunastoletniego chłopca. Nie kończące się przesłuchania na UB wywołały w nim głęboką nerwicę. W trakcie śledztwa był wielokrotnie bity. (…) Zastałam go posiniaczonego i zgorączkowanego. (…) Gdy następnie mama poszła na milicję, to powiedzieli jej, że go zastrzelą i że mu ładny pomnik postawią.

Decyzją sądu 12-letni Józef Flame został zwolniony z aresztu po dwóch tygodniach. Na skutek przymusowej „polonizacji” nazwisk Józef Flame przyjął nazwisko panieńskie matki – Piwowar. 

Mimo szykan, które spotykały go przez całe życie, Józef Piwowar pozostał wierny pamięci brata, będąc powiernikiem wielu tajemnic powojennego podziemia niepodległościowego.