Od kilku dni media konsekwentnie przytaczają kuriozalne słowa poseł Koalicji Obywatelskiej Izabeli Leszczyny, która na antenie radia TOK FM wyrazila przekonanie, że „polska polityka, polscy politycy, chyba nie są gotowi na Małgorzatę Kidawę-Błońską".

- Nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego, polityka, który nie kalkuluje, nie kombinuje, ale po prostu mówi jak jest

- mówiła polityk. To poprzedziła słowami z ewangelii św. Mateusza, mówiąc: „nie rzucajcie pereł przed wieprze”.

Jak poseł PSL Teofil-Bartoszewski, „wypowiedź pani poseł Leszczyny jest wyjątkowo niezręczna”. - To sugeruje, że obecny kandydat będzie kombinował, nie będzie mówił, jak jest. Nie wiem, co pani poseł Leszczyna miała na myśli. To wyjątkowo niezręczna wypowiedź - powtórzył ludowiec.

Eurpoposeł Czarnecki przyznał, że zna inną taką wypowiedź, której polityczne rażenie było większe.

- W sensie formalnym nie była tak ostra. Rok 1997, premier Włodzimierz Cimoszewicz. „Mogli się ubezpieczyć” - powiedział o ludziach, którzy w powodzi utracili majątki swojego życia. Pogarda ta sama, choć -w przypadku pani Leszczyny- na pewno bardziej spektakularna. Swój elektorat nazwać „wieprzami” - to pójście po bandzie maksymalnie

- ocenił polityk PiS.

Odnosząc się do wyborów prezydenckich przyznał, że Koalicja Obywatelska już wcześniej wiedziała, kto zostanie nowym ich kandydatem. - Cztery dni przed zmianą kandydata Koalicji Obywatelskiej zarejestrowano domenę internetową rafaltrzaskowski2020. Widać, że ta zmiana była przygotowana - ocenił polityk.

Pytany o ocenę partyjnych kolegów Małgorzaty Kidawy-Błońskiej odparł, że „zostawiono ją zupełnie samą”. - O ile wcześniej było hasło „prawdziwa prezydent”, dziś politycy opozycji -widząc panią wicemarszałek- przebiegają na drugą stronę ulicy. Przestali ją rozpoznawać - dodał.

- Co do obecnego kandydata, mam informacje o tzw. badaniach focusowych na dość dużej próbie. Okazało się, że Trzaskowski ma największe poparcie, wyraźnie większe nawet niż Donald Tusk. Pan Radosław Sikorski walczył jednak do samego końca o tę kandydaturę, zależało mu na niej - zdradził Czarnecki.

- Sondaże Ibrisu pokazują, że Andrzej Duda wygrywa w II turze. Wydaje się, że Trzaskowski przyciągnął wyborców, którzy zrezygnowali, nie chcieli już głosować. Przez to podwyższył ewentualną frekwencję - to powód, dla którego Andrzej Duda nie wygrywa w I turze. Nie zabiera jednak wyborców Andrzeja Dudy, tu zmartwienie mają kandydaci Robert Biedroń i Szymon Hołownia

- podkreślił eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.