Działalność jednostek opiekuńczych i oświatowych prowadzonych przez samorząd Olsztyna ograniczona została wytycznymi Generalnego Inspektora Sanitarnego, Ministra Zdrowia, Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

"Do żłobków przyszła 1/3 dzieci w stosunku do liczby miejsc, którą mogliśmy uruchomić. To jest 18 proc. wszystkich dzieci, które na co dzień są zapisane do tego rodzaju placówek. Zdecydowanie większe zainteresowanie jest w przypadku przedszkoli. Gotowość powrotu zgłosiło 40 proc. rodziców wszystkich chodzących do nich na co dzień dzieci. Wypełniły tym samym aż 86 proc. miejsc, jakimi dysponujemy w trakcie epidemii"

- wskazał magistrat.

W olsztyńskich żłobkach jest 348 miejsc. Zgodnie z przepisami samorząd mógł uruchomić 192 miejsca. Chęć przekazania dzieci pod opiekę w żłobkach wykazali rodzice 94 z nich. Tymczasem w przedszkolach na 3,4 tys. miejsc można było uruchomić 978. Zgłoszonych zostało 848 dzieci, co przełożyło się na 88 działających oddziałów.

Jak podał urząd miasta w Olsztynie, przedszkola nie mogły uruchomić wszystkich grup ze względu na trudności w skompletowaniu kadry. Część osób jest na zasiłkach opiekuńczych, część ma powyżej 60. roku życia i - zgodnie z przepisami - odmówiła pracy. Poza tym określona liczba sal musiała zostać przeznaczona na miejsce na izolację, a niektóre nie spełniają wytycznych GIS.