Wczoraj prezydent Andrzej Duda powołał na p.o. pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Aleksandra Stępkowskiego. O komentarz do tej nominacji poprosiliśmy jego byłego przełożonego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a obecnie europosła PiS, Witolda Waszczykowskiego.

- Aleksander Stępkowski bez wątpienia ma duże kompetencje. Zajmuje się prawem międzynarodowym, jest specjalistą od prawa Unii Europejskiej. Współpraca z nim, gdy pełnił funkcję wiceministra spraw zagranicznych, była bardzo owocna i korzystna dla Polski. Mam nadzieję, że również w Sądzie Najwyższym jego wiedza i doświadczenie będą przydatne

– powiedział nam Witold Waszczykowski.

Europosła PiS zapytaliśmy również, czy europejskie elity, które wielokrotnie ochoczo angażowały się w kwestie praworządności w Polsce, teraz nie są zaniepokojone obstrukcją w Sądzie Najwyższym.

- Wspomniane elity, to przede wszystkim ludzie o poglądach liberalno-lewicowych, którzy nigdy nie troszczyli się o praworządność w Polsce. Ba, nawet nie mieli podstaw prawnych, by to czynić. To jest napad ideologiczny na nas, bo konserwatywny rząd jest całkowicie sprzeczny z ich wizją świata. Takie partie jak Prawo i Sprawiedliwość miały nie funkcjonować w Europie, temu służyła cała indoktrynacja robiona m.in. przez Fundacje Batorego Georga Sorosa itp. Przedstawicielom tamtych elit w głowie się nie mieści, że społeczeństwo to nas wybrało, i że potrafimy odnosić sukcesy, zarówno na płaszczyźnie krajowej, jak i na arenie międzynarodowej. To jest wojna ideologiczna, a praworządność to tylko pretekst

– wyjaśnił nam Waszczykowski.

Ponadto były minister spraw zagranicznych podkreślił, że reforma sądownictwa musi być dokończona. 

- Sprawa powinna być jak najszybciej rozwiązania. Nikt w Europie nie ma prawa nam interpretować Konstytucji, tylko my możemy to robić. Kwestia praworządności jest wewnętrzną kwestią każdego kraju – podkreślił polityk PiS.