"Nie ma takiej firmy w Polsce, która w 100 proc. byłaby gotowa na ryzyka związane z oszustwami, wynikające z pandemii koronawirusa, jednak można niektóre ryzyka ograniczać" - powiedział Marcin Klimczak, partner w PwC.

"Po pierwsze wzrasta presja odczuwana przez pracowników w związku z pogarszającymi się wynikami, groźbą upadłości firmy i koniecznością podejmowania natychmiastowych działań"

-stwierdzili eksperci PwC.

"Dodatkowo pojawiają się nowe okazje spowodowane niestandardowym trybem pracy, lukami w procedurach, niedostępnością kadry kierowniczej czy zmniejszaniem funduszy na kontrolę i zabezpieczenia" - dodali.

Do tego dochodzi - zdaniem ekspertów - silniejsza niż zwykle racjonalizacja nieetycznych i nieuczciwych zachowań, wynikająca z obniżanych wynagrodzeń oraz ryzyka zwolnień.

"W warunkach kryzysu przedsiębiorstwa walczące o przetrwanie są narażone na o wiele większe zagrożenia w związku z nadużyciami, ich pozycja się osłabia" - dodał Klimczak.

Zdaniem doradców z PwC ryzyko wystąpienia nadużyć dotyczy przede wszystkim czterech kluczowych obszarów: łańcuch dostaw, zasoby ludzkie, cyberbezpieczeństwo i finanse.

"W sytuacji kiedy przerywa się łańcuch dostaw, przedsiębiorcy są pod ścianą szukając nowych możliwości. Decyzje podejmowane są pod presją, bez weryfikowania dogłębnie z kim zaczynają współpracę" - ocenił Klimczak.

Ekspert stwierdził, że firmy powinny się trzymać podstawowych zasad: sprawdzać historię nowego kontrahenta, kto jest jego właścicielem, skąd firma dostarcza towar. "To informacje które są nie tylko dostępne publiczne, ale można też zapytać potencjalnego kontrahenta o interesujące nas kwestie" - powiedział partner w PwC.

"Problem może pojawić się, jeśli współpracujemy miesięcznie z tysiącami dostawców. Wtedy można zautomatyzować proces weryfikacji, zwłaszcza że mamy dostęp dziś do wielu źródeł informacji o przedsiębiorców" - dodał.

Klimczak zauważył, że zarządzający biznesem muszą też pamiętać, że wszyscy zatrudnieni niedawno pracownicy powinni być dogłębnie poinformowani o panujących w firmie zasadach bezpieczeństwa, a kryzys jest idealnym momentem, aby przypomnieć je wszystkim.

"Władze firmy powinny postawić intensywnie na edukację pracowników i wyjaśnić" co jest dobre dla firmy, co nie, co można, a czego nie można"

- skomentował ekspert.

"To będzie pierwsza linia obrony przedsiębiorstwa przed oszustwami, a należy pamiętać, że pracownicy są pod o wiele większą presją, niż dotychczas" - dodał.

Klimczak stwierdził, że zagrożeniem jest to, że firmy mogą "koloryzować" rzeczywistość, np. licząc że "nieścisłości księgowe, polegające na zaniżaniu kosztów i zawyżaniu przychodów w najcięższych kryzysowych miesiącach będzie można później, przy lepszej koniunkturze, odrobić podobnymi kruczkami, a na koniec roku obrotowego wszystko będzie ok".

Z badania wykonanego przez PwC w lutym 2020 r. wynika, że połowa polskich firm padła ofiarą nadużyć księgowych.

"Na pewno budżety na usługi wsparcia, w poczet których można zaliczyć bezpieczeństwo, będą ograniczane" - ocenił Klimczak. "Ale jednak w przypadku samego bezpieczeństwa uważam, że to nowe projekty będą przesuwane bądź ograniczane" - stwierdził. "Wątpię, aby istniejące rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa padały ofiarą cięć w pierwszym rzędzie. Zwłaszcza, jeśli dotychczas przedsiębiorca miał doświadczenia związane z oszustwami i naruszeniem bezpieczeństwa" - dodał.

"Jednak spodziewam się że cykl rozwoju usług i produktów znacznie spowolni z powodu kryzysu związanego z pandemią, a środki będą lokowane w innych obszarach" - ocenił ekspert.

Z badania PwC wynika, że w ostatnich 2 latach ponad 60 proc. przedsiębiorstw straciło z powodu oszustw min. 400 tys. zł, a jedna trzecia firm poniosła straty rzędu co najmniej 4 mln zł. A według badania przeprowadzonego przez Association of Certified Fraud Examiner (Stowarzyszenie Biegłych ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych) 55 proc. ankietowanych zaobserwowało wzrost poziomu nadużyć po 12 miesiącach od rozpoczęcia kryzysu finansowego w 2008 r.