Dziś faktem stały się spekulowane przez media od dłuższego czasu zmiany w wyścigu o fotel prezydencki. Niemal w samotności, bez towarzystwa partyjnych kolegów, którzy niedawno deklarowali poparcie, z kandydowania zrezygnowała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Już wczesnym popołudniem Borys Budka, lider PO, ogłosił, że zarząd partii jednogłośnie poparł kandydaturę Rafała Trzaskowskiego, obecnego prezydenta Warszawy.

Oceniając tę kandydaturę, poprzedniczka Trzaskowskiego w fotelu włodarza stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, stwierdziła w RMF FM, że "trzeba zawsze walczyć" i przypomniała swój start w wyborach na prezydenta Warszawy.

Gronkiewicz-Waltz przyznała, że jej zdaniem najlepszym kandydatem na prezydenta byłby Donald Tusk, były premier i szef Rady Europejskiej, 

- Tak, sądzę, że byłby najlepszym kandydatem na prezydenta, ponieważ w sytuacji, bardzo zresztą takiej trudnej i niezręcznej dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej - zwłaszcza ze względu na solidarność kobiecą - uważam, że została trochę instrumentalnie potraktowana, bo mi się wydaje, że tę kampanię można było podnieść. Ale co było, to minęło

- powiedziała dziś popołudniu w RMF FM Gronkiewicz-Waltz, potwierdzając swoje wczorajsze słowa z wywiadu dla portalu interia.pl.

Była prezydent Warszawy dodała, że nie rozmawiała z Tuskiem o kandydowaniu, a jedynie "zachęciła go SMS-em".

- Myślę, że oddał pole nowym kolegom - stwierdziła.