Ekshumacja owiana tajemnicą

  

Zakończyła się ekshumacja ciała spoczywającego w grobie śp. Anny Walentynowicz. Doszło do sporego opóźnienia, ponieważ policja i żandarmeria wojskowa nie chciały wpuścić przedstawicielek sanepidu.

Jak informowaliśmy na łamach portalu Niezależna.pl, na Cmentarzu Centralnym „Srebrzysko” w Gdańsku odbywała się ekshumacja ciała spoczywającego w grobie śp. Anny Walentynowicz. O godzinie 2.30 rozpoczęła się również Warta Honorowa, w której brały udział osoby domagające się prawdy o katastrofie smoleńskiej.

Z naszych ustaleń wynika, że czynności związane z ekshumacją dobiegły już końca, a trumna została przewieziona do Bydgoszczy, gdzie przeprowadzana będzie sekcja. Tłumacząc przyczyny opóźnienia ekshumacji  kpt. Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej stwierdził, że to przedstawicielki sanepidu nie przybyły na czas.

- Opóźnienie wynikło z tego, że inspektorzy sanitarni spóźnili się na tę czynność. Prokuratura będzie wyjaśniać dlaczego do tego doszło. Otrzymaliśmy pismo od inspektora sanitarnego, w którym poinformowano nas, że skieruje swoich przedstawicieli na miejsce ekshumacji. Prokuratura przyjechała na czas, panie z sanepidu również były o godz 3.00, ale z niewiadomych przyczyn oddaliły się. Będziemy wyjaśniać tą sytuację – stwierdził kpt. Maksjan.

Tymczasem w rozmowie z portalem Niezależna.pl wnuk Anny Walentynowicz potwierdził, że przedstawicielki sanepidu nie zostały wpuszczone na teren cmentarza, ponieważ... nie było ich na liście.

Pytany o przyczynę odmówienia dr. Badenowi udziału w sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej kpt. Marcin Maksjan stwierdził, że składając wniosek o dopuszczenie dr. Badena do składu biegłych mec. Hambura odpowiednio go nie uzasadnił.

- Rzeczywiście takie pismo o dopuszczenie pana Badena do składu biegłych, których powołała wcześniej prokuratura, pełnomocnik rodziny złożył. Chcę państwu przekazać, że pełnomocnik w żaden sposób nie uzasadnił, co nowego mógłby wnieść pan Baden do sprawy swoją obecnością ws. czynności medycznych. Mamy zespół biegłych z trzech ośrodków akademickich i mamy do nich pełne zaufanie. Oni uczestniczyli w poprzednich ekshumacjach i nie mamy żadnych podstaw, żeby wątpić w ich rzetelność i obiektywizm – przekonywał kpt. Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Przypomnijmy, że sekcjom przewodzić będzie prof. Barbara Świątek, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. O kontrowersjach wokół tej lekarki pisaliśmy już wcześniej. To właśnie prof. Świątek ogłosiła, że śmierci Stanisława Pyjasa winny jest on sam… bo spadł ze schodów. Prokuratura Okręgowa w Łodzi prowadzi nawet śledztwo w sprawie „poświadczenia nieprawdy przez biegłych w opinii sądowo-lekarskiej”.

W odpowiedzi na oświadczenie kpt. Maksjana, mec. Hambura apelował do zespołu biegłych i prokuratury, aby w ramach sekcji zwłok przeprowadzili badanie rentgenem, jeśli nie mają nic do ukrycia. Ponadto mec. Hambura odniósł się do rzekomego braku uzasadnienia we wniosku dot. dołączenia dr. Badena do składu biegłych.

- Tutaj żadne uzasadnienie by nie pomogło, jeżeli nie ma dobrej woli. Mogę uzasadniać tygodniami i miesiącami, jednak jeżeli nie ma dobrej woli, zawsze się to odrzuci. Ta sprawa jest dlatego taka piękna dla prokuratury, ponieważ nie przysługuje nam żaden środek odwoławczy, także możemy pisać, pisać jak to się kiedyś mówiło „na Berdyczów”, ale myślę, że powoli widać, co się dzieje w tym postępowaniu i jak się dzieje. Dopiero ponad dwa i pół po katastrofie dochodzi do ekshumacji – mówił mec. Stefan Hambura.

Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że czynności badawcze potrwają kilka dni, jednak jeśli chodzi o czynności wstępne Naczelna Prokuratura Wojskowa twierdzi, że wstępnych wyników należy spodziewać się najwcześniej w ciągu trzech miesięcy. O wynikach najpierw zostaną powiadomione rodziny, a dopiero później, jeżeli prokuratura wyrazi an to zgodę, będą one ujawnione publicznie.

- Nie mam pojęcia, po co ta wielka tajemnica. Zaangażowanie takiej ilości wojska i policji to są przecież duże pieniądze. Za taką sumę można byłoby wynająć pięciu takich Badenów. To są takie środki pieniężne, które przeznacza się na utajnienie tego wszystkiego, że to mówi samo za siebie – oświadczył w rozmowie z portalem Niezależna.pl wnuk Anny Walentynowicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Katastrofa śmigłowca w Grecji

zdjęcie ilustracyjne / Klearchos Kapoutsis CC BY 2.0

  

Na akwenie otaczającym port Poros na greckiej wyspie o tej samej nazwie trwają poszukiwania śmigłowca, który wpadł tam we wtorek do morza wraz z greckim pilotem i dwoma rosyjskimi pasażerami. O losie tych osób nic na razie nie wiadomo - podały greckie media.

Port Poros leży około 60 kilometrów na południe od Aten. Powołując się na miejscowego burmistrza prywatny grecki nadawca Skai poinformował, że wyspa jest obecnie bez prądu, gdyż śmigłowiec zerwał linię wysokiego napięcia, łączącą ją z odległym o 200 metrów lądem stałym.

Według wstępnych przypuszczeń przyczyną wypadku była usterka techniczna, która wywołała pożar śmigłowca. Spadając maszyna zawadziła o przewody energetyczne.

Należący do służby lotniczej renomowanego hotelu śmigłowiec wystartował z lądu stałego niedaleko wyspy Poros i leciał do międzynarodowego portu lotniczego w Atenach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl