W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się głosy o możliwej zmianie kandydata na prezydenta z obozu Platformy Obywatelskiej. Fatalne wyniki sondażowe Małgorzaty Kidawy-Błońskiej dały do myślenia wielu politykom. Dlatego też Sławomir Neumann przyznał dziś, że decyzja w tej sprawie "zapadnie w ciągu tygodnia". Z kolei źródła Polskiej Agencji Prasowej w PO informują, że Małgorzata Kidawa-Błońska jutro na posiedzeniu zarządu PO zrezygnuje z kandydowania na prezydenta, nowym kandydatem ma być Rafał Trzaskowski.

Zapytaliśmy Tomasza Sakiewicza, jak ocenia obecną sytuację po stronie opozycji. 

- Wygląda na to, że jednolicie działający obóz opozycji, grający głównie na destrukcję zaczyna podlegać pęknięciom i podziałom. Blokowanie wyborów nie jest już tak atrakcyjne z ich punktu widzenia, bo widać wyraźnie, że społeczeństwo tego nie poparło i nie będzie popierać. Natomiast rozpoczęła się wojna o to, kto będzie kandydatem Platformy. Wbrew pozorom, ta wojna jest równie mocno toczona w PO jak i w pozostałych partiach opozycyjnych. W interesie SLD, Sztabu Wyborczego Szymona Hołowni i PSL nie jest podmiana kandydatki PO, a przede wszystkim nie jest to, aby jakakolwiek decyzja została podjęta szybko. Gdyby Małgorzata Kidawa-Błońska stanęła dzisiaj i powiedziała: tak, startuję w wyborach, pewnie miałaby przynajmniej 10 procent poparcia. Nie przekroczy kilkunastu procent, bo jak można powiedzieć jest już bardzo steranym kandydatem, ale odzyskałaby część poparcia kosztem przede wszystkim Szymona Hołowni. A reszta opozycja zdaje sobie z tego doskonale sprawę, bo tez utraciłbym parę punktów Władysław Kosiniak-Kamysz. W związku z tym dla nich przedłużanie decyzji w Platformie jest bardzo korzystne i zrobią wszystko, żeby Platforma jak najdłużej nie potrafiła podjąć tej decyzji. A nie będzie potrafiła póki nie będzie ostatecznej i pewnej decyzji senatu co do daty głosowania.

- mówi Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Niezalezna.pl. 

Warto również zwrócić uwagę na to, co dzieje się w samej Platformie Obywatelskiej. 

- W samej Platformie sytuacja wygląda inaczej. Według sondażu, który zrobiła Gazeta Polska, 2/3 członków PO chce wymiany Kidawy-Błońskiej na Donalda Tuska, natomiast w elektoracie jest odwrotnie – jego 2/3 nie chce Tuska i wolałoby Kidawę-Błońską. To dodaje do istniejących podziałów, kolejne, jeszcze głębsze podziały i niezdolność decyzyjną. A brak decyzji dzisiaj najbardziej zabija PO, a najbardziej dobija niezdecydowanie Kidawy-Błońskiej, która sama nie wie, czy chce startować w wyborach. W związku z tym jedni jej bronią, drudzy próbują zmusić do rezygnacji. Wygląda na to, że jest klincz, przynajmniej na razie. Pytanie, z którą frakcją trzyma marszałek Tomasz Grodzki, który będzie miał największy wpływ w senacie na decyzje ws. głosowania i od niego może zależeć ostateczna decyzja PO

- twierdzi Sakiewicz.