Połowę funduszy, które otrzymaliśmy w ramach tarczy antykryzysowej przeznaczyliśmy na wyrównanie płac pracownikom – mówi Gheorghe Marian Cristescu, prezes Polskiego Holdingu Hotelowego w rozmowie z Mariuszem Andrzejem Urbanke.

Polska gospodarka powoli jest odmrażana, zaczęły funkcjonować między innymi hotele. Jednak prognozy dla branży nie są chyba najlepsze, bo nadal granice mamy zamknięte, a linie lotnicze nie działają?
Nasze przedsiębiorstwo funkcjonuje według kilku scenariuszy, które jak na razie przynoszą oczekiwane efekty. Uważam, że stopniowe odmrażanie gospodarki przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego przynosi bardzo dobre wyniki i jest dobrze przemyślane. Dzięki temu możemy operować w sposób odpowiedni planując nasze przyszłe działania w sposób logiczny i bezpieczny dla społeczeństwa.  Łączmy  to również ze wsparciem tarczy antykryzysowej i finansowej PFR. Jak widać z rożnych statystyk, Polska jest jednym z krajów znajdujących się na pierwszym miejscu pod względem dobrego zarządzania podczas kryzysu.

Jak to wygląda z perspektywy Państwa firmy?
Jeżeli chodzi o naszą grupę hotelową, tak jak państwo wiecie, staliśmy się naturalnym łącznikiem pomiędzy sektorem hotelarskim, a strefą ochrony zdrowia. Powołaliśmy fundację „Hotele dla Medyków”. Ideą projektu jest to, aby lekarze, którzy pracują na pierwszej linii frontu mieli stworzone odpowiednie warunki do odpoczynku bez konieczności wracania do domu i narażania swoich rodzin na ryzyko zakażeń. Osoby te mogą skorzystać z bezpłatnego noclegu w naszych hotelach, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Odpowiedzieliśmy bowiem błyskawicznie na niezwykle ważne potrzeby służby zdrowia, dzięki czemu już miesiąc po założeniu fundacji nasza spółka podpisała umowy z 9 szpitalami dedykowanymi do walki z COVID-19 oraz wpiera 13 hoteli prywatnych na terenie całego kraju. Fundacja szybko uzyskała fundusze na poziomie 3,25 miliona złotych, dzięki wsparciu Polskiego Holding Nieruchomości, Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Tutaj się potwierdził fakt, że spółki skarbu Państwa, które przez ostatnie lata w sposób zdecydowany zostały wzmocnione poprzez decyzje właścicielskie, w odpowiedni sposób wypełniają swoją misję w momentach kryzysowych. Chciałbym też podziękować moim kolegom, którzy bez wahania przystąpili do projektu naszej fundacji. Co przy tym bardzo ważne - nasza fundacja, oprócz wsparcia kadry medycznej, daje również konkretne wsparcie dla hoteli prywatnych. Jest to gest w kierunku tych hoteli, które zdecydowały się na pomoc w tym trudnym czasie, aby o wiele łatwiej mogły przejść zastój gospodarczy i tym samym mogły pokrywać swoje koszty operacyjne. Kolejna sfera naszej działalności to tworzenie izolatoriów, w których przebywają osoby oczekujące na wynik testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 lub chorzy na COVID-19 z łagodnym przebiegiem choroby. Niedawno ruszyło kolejne izolatorium - w hotelu Belwederski w Warszawie, a do dyspozycji pacjentów oddane zostały 52 pokoje. Nasze wspólne działanie z władzami lokalnymi, czyli wojewodami jak również szpitalami jest bardzo nowoczesne, wzorowane na zachodnich praktykach. Chciałbym zaznaczyć, że jeżeli chodzi o wzór naszego działania to już dzisiaj mamy wiele zapytań nawet od dużych zagranicznych firm konsultingowych, które uważają ten model działalności podczas kryzysu jako wzorcowy. Już od tego tygodnia otwieramy pozostałą bazę hotelową w sposób racjonalny i dobrze zaplanowany optymalizując przy tym swoje koszty.

Na czym to polega?
W pierwszym etapie uruchamiamy w hotelach mniejszą liczbę od 20 do 40 pokoi, jak również uruchamiamy kuchnię, która serwuje jedzenie na zasadach room service. Obiekty są należycie przygotowane zgodnie z zaleceniami ustawy dotyczącej odmrożenia hoteli. Nie ukrywam, że zespół PHH miał bardzo ważny głos przy tworzeniu tych protokołów, wspierając tym samym wysiłki ministerstwa rozwoju i GIS.  Wraca też nasza kadra, która od marca przez kolejne trzy miesiące pracuje w ograniczonym o 20 proc. wymiarze czasu. Nie oznacza to jednak, że w tych samych proporcjach obniżyliśmy płace. Zawsze stoję na stanowisku, że pracownicy są największą wartością firmy, szczególnie w takiej branży jak nasza i trzeba o nich w pierwszej kolejności dbać. Dlatego też połowę funduszy, które otrzymaliśmy w ramach tarczy antykryzysowej przeznaczamy na wyrównanie płac pracownikom, dzięki czemu pensje obniżyły się u nas w okresie wspomnianych 3 miesięcy tylko o 8 proc. Mam nadzieję, że teraz, gdy znów wracamy do nowej normalności – jak ja to nazywam – zarówno przychody przedsiębiorstwa jak i wynagrodzenia pracowników będą się stabilizować, by powrócić do trendu wzrostowego już w najbliższym czasie.  Oczywiście nie wszystko zależy tutaj od nas, jesteśmy – podobnie jak cała gospodarka – uzależnieni od tego, jak szybko poradzimy sobie z pandemią. Jednak jestem dobrej myśli, bo dociera do nas coraz więcej pozytywnych sygnałów. I tak jak wcześniej zaznaczyłem, to stopniowane odmrażanie gospodarki daje dobre efekty pod względem bezpieczeństwa całego kraju i pokazuje, że ten plan działa.

Czyżby turyści nie rezygnowali jednak z letnich wakacji i zaczęli rezerwować hotele?
Mamy za sobą pierwszy weekend po odmrożeniu hoteli i szczęśliwie zauważyłem rosnący ruch w naszych obiektach zlokalizowanych nad morzem. Pojawili się już pierwsi goście, co pokazuje, że faktycznie Polacy czują głód podróżowania i chęć odpoczynku w polskich kurortach. Jeżeli chodzi o zbliżający się okres wakacyjny nie ukrywam, że mamy już bardzo wysokie obłożenie na czerwiec, lipiec i sierpień, nawet powyżej 80 proc. zarezerwowanych pokoi. Oczywiście nie wiemy, czy do końca ten poziom się utrzyma, ale patrząc na sposób w jaki zostały przerzucone rezerwacje z terminów np. majowych na wysoki okres wakacyjny daje mi powody, aby być optymistą. Jestem przekonany, że ten sam trend występuje nie tylko w naszych hotelach, ale i u konkurencji co bardzo mnie cieszy, ponieważ dzisiaj potrzebujemy gości w naszych hotelach. Musimy jako branża stworzyć im jak najlepsze warunki odpoczynku, aby zostali w kraju i wspierali własną lokalną gospodarkę.

A co z turystyką biznesową, która też przynosiła branży duże dochody?
Goście pojawiają się w naszych hotelach, ale oczywiste jest, że dopóki linie lotnicze i granice się nie otworzą musimy być bardziej cierpliwi. Mam jednak nadzieję, że jeśli pandemia ustąpi, to na jesieni znów będziemy mieli okazję powrotu do organizowania szkoleń czy eventów, które będą miały wpływ na zwiększenie przychodów z sektora MICE. Chciałbym zaznaczyć, że hotelarstwo odczuwa kryzys jako pierwszy element gospodarki, ale jest również kolejnym, po którym można poznać, że biznes wraca do normy. Biznes hotelarski działa na zasadzie „first out first in”. Jednak w tym roku nasza spółka nie liczy niestety na zaplanowane zyski, ale mamy jeszcze nadzieję, że będziemy w stanie na tyle nadrobić swoje straty, aby pod koniec roku uzyskać pozytywne wyniki. Jestem przekonany, że jeżeli nie pojawią się dalsze perturbacje, przyszły już rok pozwoli nam wrócić do lepszych wyników.

Czy możecie liczyć na wsparcie Polskiego Funduszu Rozwoju, który ma do dyspozycji poważne środki w ramach Tarczy Finansowej?
Na razie czekamy na notyfikację Komisji Europejskiej, od której uzależnione jest uruchomienie programu Tarcza Finansowa PFR dla dużych firm. Zależy nam na pozytywnej opinii KE, bo dzięki wsparciu z PFR moglibyśmy uzyskać środki nawet na poziomie 8 proc. przychodu z ubiegłego roku, co znacznie poprawiłoby nasz bilans. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że z wielkim podziwem i szacunkiem obserwuję poczynania PFR w obecnym trudnym czasie. Podkreślam,  że sam pomysł powołania tego funduszu przez premiera Mateusza Morawieckiego stanowi bardzo duże osiągnięcie i wiele krajów zazdrości nam takiego narzędzia, dzięki któremu rząd może skutecznie zwalczać kryzys. Jest to działanie, które wyprzedza to wszystko z czym dzisiaj musimy się zmierzyć. PFR stał się w dobie kryzysu doskonałym narzędziem wspierającym całą gospodarkę, a tym samym wszystkie firmy w Polsce. Nie tak dawno miałem przyjemność zorganizowania spotkania online z przedstawicielami branży turystycznej z Prezesem PFR, Pawłem Borysem. Dzięki temu mogą oni liczyć na wsparcie PFR i na to, że jest to instytucja, która bardzo szybko i skutecznie reaguje. Poza tym mamy z nimi ciągły kontakt i cały czas są otwarci do rozmów, co jest niezwykle cenne w tej sytuacji.

 


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl