Sprawa dotyczy byłego polityka Nowoczesnej Kamila Kurosza, który został dziś rano zatrzymany przez policję w związku z obraźliwymi wpisami na Twitterze. Mężczyzna sugerował m.in., że jest gotowy do "fizycznej eliminacji" szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Przewodniczący Regionu Podkarpackiego Nowoczesnej Krzysztof Feret podkreślił, że Kamil Kurosz od ponad dwóch lat nie jest członkiem Nowoczesnej, ani jej współpracownikiem. "W żaden sposób nie można więc łączyć jego postępowania z działalnością Partii" – czytamy w oświadczeniu.

Feret jednocześnie podkreślił, że postępowanie Kamila Kurosza, "polegające na formułowaniu niewybrednych gróźb wobec kogokolwiek – w tym wobec partii obozu władzy – zasługuje na potępienie i niniejszym takie potępienie zdecydowanie wyrażam w imieniu podkarpackich Nowoczesnych" – napisał szef podkarpackiej Nowoczesnej.

Wyraził także oczekiwanie, że moralnie naganne postępowanie Kurosza zostanie rzetelnie wyjaśnione i ocenione pod względem prawnym "w toku stosownego postępowania prokuratorskiego i sądowego".

O zatrzymaniu mężczyzny poinformował na Twitterze wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Zamieścił także zdjęcia niektórych wpisów Kurosza. "Jestem coraz bliżej decyzji o poświęceniu się dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i fizycznej eliminacji kaczego ch***ka" - czytamy w jednym z nich. Obecnie konto mężczyzny zostało już usunięte.

Od wpisów Kurosza odcięła się firma, w której obecnie jest zatrudniony.

- Informujemy, że nie identyfikujemy się z prywatnymi treściami prezentowanymi na profilu Kamila Kurosza. Jako firma, stanowczo potępiamy mowę nienawiści i jesteśmy bardzo mocno zaniepokojeni obecną sytuacją. Podjęliśmy natychmiastowe kroki prawne względem naszego pracownika

 - napisało na Facebooku Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej DAS.

O złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku z wpisami Kurosza poinformował już wczoraj europoseł PiS Dominik Tarczyński.