Rzecznik rządu był pytany w "Sygnałach Dnia" o kwestię wyborów i o to, czy w związku napięciami w Radzie Ministrów są planowane jakieś dymisje w rządzie.

[polecam:https://niezalezna.pl/328630-muller-musimy-rozsadnie-zdejmowac-ograniczenia-dzis-i-we-wtorek-narady-i-analiza[

W tej chwili żadnych zmian nie ma zapowiadanych. Rozmawiałem jeszcze wczoraj z premierem i też chciałbym zdementować informację, która się pojawiła, czyli że premier rzekomo składał swoją dymisję, bo takiej dymisji oczywiście nie było, więc to jeden z kolejnych przykładów tego medialnego zamieszania, które było w ostatnich dniach. To chciałbym jednoznacznie przeciąć, natomiast jeżeli chodzi o zmiany w rządzie, to one następują w niektórych elementach naturalnie, jeżeli chodzi o wiceministrów, czasami ministrów, ale nie ma żadnych specjalnych decyzji po tym weekendzie w tym zakresie

 – stwierdził Müller.

Jeżeli chodzi o partię Porozumienie, bo rozumiem, że w tym kierunku być może zmierza pytanie, to żadnych rekomendacji ze strony tej partii nie ma

 – dodał rzecznik rządu.

Jeśli chodzi o kwestię przesunięcia wyborów - przekonywał - "jest po raz kolejny sytuacja, gdy ktoś nie zauważa tu własnej roli". W tym kontekście wskazał przede wszystkim Senat, który odrzucił ustawę dotyczącą powszechnego głosowania korespondencyjnego możliwie w ostatniej chwili, oraz samorządy.

W niedzielę PKW stwierdziła, że w wyborach 10 maja br. brak było możliwości głosowania na kandydatów. W związku z tym, że brak możliwości głosowania na kandydatów jest równoznaczny w skutkach z brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów, marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na ponowne zarządzenie wyborów.

W sobotę wieczorem odbyła się narada polityków PiS i Porozumienia. Brali w niej udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremier Jadwiga Emilewicz i szef Porozumienia Jarosław Gowin, a także szef MON Mariusz Błaszczak, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski. Po niej w niektórych mediach pojawiały się informacje, że narada dotyczyła m.in. daty wyborów, miała dramatyczny przebieg i w jej czasie premier składał dymisję, która ostatecznie nie została przyjęta.