- Najprawdopodobniej doszło do zwarcia w instalacji elektrycznej w myjce ultradźwiękowej, wskutek czego urządzenie to zapaliło się. Okopcone zostało pomieszczenie. Zniszczeniu uległ znajdujący się wewnątrz sprzęt

 – powiedział Kołodziej.

Strażak dodał, że straty są poważne.

- Sama myjka, która uległa zniszczeniu, to koszt ok. 30 tys. zł. Wartość pozostałego sprzętu, który straciliśmy, to kolejnych kilkanaście tysięcy. Straty szacujemy na ok. 50 tys. zł

 – podkreślił.

Myjka ultradźwiękowa służy do czyszczenia i dezynfekcji masek, których strażacy używają, gdy wchodzą do płonących pomieszczeń. „Mieliśmy tylko jedno takie urządzenie. Maseczki będziemy teraz musieli dezynfekować ręcznie” – poinformował rzecznik żywieckich strażaków.