- Dziś miały być wybory, wyborów nie ma. Ich przesunięcia nie chciała totalna opozycja. Stało się to w wyniku politycznego działania pana Jarosława Gowina. Nie chcę przeceniać znaczenia naszego listu, ale wiem, że miał duży oddźwięk społeczny. Być może przyczynił się do postawy lidera Porozumienia

- rozpoczął Rozpłochowski.

Gość red. Gójskiej przyznał, że „ta rysa i przesunięcie wyborów otworzyła puszkę Pandory”. - Teraz będą działy się różne rzeczy, które totalna opozycja będzie prowadziła w kierunku obalenia Zjednoczonej Prawicy. Nie miejmy co do tego złudzeń - dodał.

Działacz opozycji z czasów PRL przyznał, że „opozycji nie zależy na wyborach”.

- Wiedzą, że by przegrali z kretesem. Pięć lat działania na niekorzyść Polski, opluwanie itd. pozwoliło wyrobić Polakom odpowiedni pogląd Chcą kolejny raz w sposób niedemokratyczny -ulicą i zagranicą- rządy Zjednoczonej Prawicy obalić. Musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej do wyborów prezydenckich doprowadzić

- tłumaczył dalej.

Odnosząc się do słów lidera PiS ws. postawy opozycji, a w szczególności Koalicji Obywatelskiej, Rozpłochowski podzielił opinię, wskazując, że „Jarosław Kaczyński to jeden z niewielu dziś mężów stanu”.

- Opozycja ma problemy z wolnością, poszanowaniem demokracji. Nie chcą szanować reguł prawa. Nie możemy dać się zwieść, że teraz im na czymś zależy.. Ci ludzie dowiedli swojej niewiarygodności; posługują się wyłącznie intrygą

- podsumował.