Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak wyjaśnił, że mimo apeli policji osoby uczestniczący w nielegalnym zgromadzeniu kontynuują swoje działania. Poinformował, że funkcjonariusze dokonali zatrzymań prewencyjnych. Nie podał liczby zatrzymanych.

Wskazał, że chodzi o paragraf 54 kodeksu wykroczeń, mówiący o naruszaniu przepisów o zachowywaniu się w miejscach publicznych. Stanowi on, że "Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany".

Marczak poinformował ponadto, że w przypadku osób, które nie przestrzegały przepisów wprowadzonych w związku ze stanem epidemii, będzie kierowała wnioski o ukaranie sprawców do sanepidu.

Tymczasem na profilu Platformy Obywatelskiej na Twitterze do sprawy odniesiono się w taki sposób:

Brutalnie spacyfikowano protest ludzi, którzy walczą o swoją godność, o dorobek życia, o swoich pracowników. Na to nigdy nie będzie zgody!

- oznajmia wpis, do którego dołączono zdjęcie Borysa Budki z cytatem z jego wypowiedzi.

Zareagował na to osobisty fotograf Prezydenta RP, Jakub Szymczuk, który przypomniał pewne dramatyczne wydarzenie sprzed 11 lat: