Lista manipulacji, fake newsów, czy wręcz totalnych wymysłów, mających podkopywać wizerunek ministra Sasina, rośnie w szybkim tempie. Po nieprawdziwych zarzutach dotyczących złej organizacji korespondencyjnych wyborów prezydenckich pojawiły się newsy „z dobrze poinformowanych źródeł” że prezes PiS Jarosław Kaczyński miał się „wściec” na Jacka Sasina i od dymisji wyratował go rzekomo, i to ledwo, premier Morawiecki. Teraz pojawiają się nowe fake newsy i manipulacje, jak w piątkowym „Fakcie”, który stosuje starą i sprawdzoną metodę: z igły zrobić widły, a plotka pójdzie w świat.

Dziennikarze tego znanego z „opiniotwórczości” tabloidu piszą o dyskutowanej od wielu dni sprawie dopłat za prąd i ni stąd, ni zowąd, wbrew faktom, przesądzają, że „Nici z obietnic Sasina”, bo „Polacy jednak nie dostaną dopłat”. I na wszelki wypadek – dodają znak zapytania. Skoro wiedzą, to po co pytają? Po to, by mieć asekurację do swego kłamstwa.

Słów, które w tej kwestii wypowiedział pierwotnie wicepremier Sasin, oczywiście w „Fakcie” trudno szukać. Nie pasowałyby do tezy.

Podobnie trudno szukać w „przychylnych inaczej” demokratycznie wybranej władzy mediach rzeczywiście ważnych, istotnych geopolitycznie, gospodarczo czy społecznie, opisanych z należną starannością informacji o sukcesach czy osiągnięciach kierowanego przez wicepremiera Jacka Sasina resortu.

Wygrana w sporze arbitrażowym z „Gazpromem” została opisana tak, jak by nic to nie znaczyło – bo przecież rosyjski koncern i tak zrobi to, co chce.

Niedawne porozumienie ze związkami zawodowymi w Tauron Wydobycie, wyróżnienie przez Telewizję Republika, zabiegi w sprawie zablokowania NordStream2, finalizacja połączenia Orlenu i Energi w potężny polski podmiot energetyczny – to opozycji nie interesuje.

Trudno się zresztą dziwić, bo za kwestię dawnego niekorzystnego kontraktu z Gazpromem, rozbijania polskiego przemysłu i masowej wyprzedaży narodowego majątku odpowiadają właśnie dzisiejsi krytycy, totalna opozycja, ci, których hasłem było, żeby „wszystkim żyło się lepiej” – oczywiście z założeniem, że „wszystkim naszym”.