Rzecznik rządu ocenił w Polskim Radiu 24, że wybory prezydenckie nie odbędą się 10 maja przede wszystkim dlatego, że samorządy związane z opozycją "zablokowały proces wyborczy" najpierw na poziomie tworzenia komisji wyborczych, a następnie nie udostępniły spisów wyborców.

Ponadto, mówił Müller, na to, że wybory prezydenckie nie odbędą się 10 maja złożył się również "klincz w Senacie".

Marszałek Grodzki celowo wykorzystał możliwości konstytucyjne do ostatniego terminu przyjęcia ustawy. Dlatego znaleźliśmy się w takiej sytuacji

– podkreślił.

Rzecznik rządu oświadczył, że proces wyborczy należy jak najszybciej zakończyć.

To wynika z konstytucji. Wybory powinny się odbyć tak, aby urzędujący prezydent zakończył kadencję w przepisowym terminie i następną kadencję objęła kolejna osoba – jestem przekonany, że to będzie ta sama osoba

– mówił Müller.

Zaznaczył, że rządzący robili wszystko, by wybory odbyły się w terminie majowym, jednak do tego potrzebne było współdziałanie władz, m.in. Senatu i samorządów.