Prawo i Sprawiedliwość oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach.
- głosi wspólne oświadczenie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz szefa Porozumienia, Jarosława Gowina.

W szeregach opozycji zapanowało niezwykłe poruszenie. Rozmawiający z naszymi reporterami politycy nawet tego nie kryli.

To nowy przewrót majowy.
- tak poseł PSL Marek Sawicki skomentował specjalnie dla niezalezna.pl porozumienie Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina.

W dalszej części rozmowy Sawicki próbował jeszcze ironizować z całej sytuacji i mówił o "porozumieniu dwóch Jarków". Przekonywał, że te polskie doświadczenia będą pod lupą studentów prawa na całym świecie.

Od samego początku, kiedy Jarosław Gowin mamił opozycje, że przejdzie na stronę demokratyczną i będzie przeciwny wyborom korespondencyjnym, nie wierzyłem w jego zapewnienia. Dziś smutno moje założenia się potwierdziły. Mamy sytuację w mojej ocenie bardzo trudną. Ja ją porównuje do przewrotu majowego. To jest majowy zamach stanu, który dokonał się wczoraj wieczorem w gabinecie marszałka Terleckiego. Jego konsekwencje są na razie nie do przewidzenia. Stan prawny mamy następujący: nikt nie odwołał zarządzonych wyborów prezydenckich na 10 maja, bo nikt nie ma takiego prawa. Za nieprzeprowadzenie tych wyborów będzie musiała odpowiedzieć w przyszłości Państwowa Komisja Wyborcza i rządzący, którzy Państwową Komisję Wyborczą z tych wyborów w dużym stopniu wyeliminowali. Pamiętam jeszcze czasy PRL-u i powiem tak, w latach 70-tych i 80-tych sekretarze robili, co chcieli, ale od czasu do czasu wstydzili się przynajmniej. Tutaj wczoraj dwóch Jarków podejmuje decyzje bez żadnego trybu i mało tego jeszcze, są dumni z tego, że obaj się porozumieli. To jest rzecz kuriozalna. Myślę, że na wszystkich uczelniach prawniczych świata, te polskie doświadczenia będą omawiane i sporo doktoratów i profesur na tym powstanie.
- mówi poseł Sawicki.