"Pytanie marszałek Sejmu jest jak najbardziej uzasadnione. Sam jestem bardzo gorącym zwolennikiem jak najszybszego przeprowadzenia wyborów prezydenckich, bo temperatura sporu politycznego niebezpiecznie się podnosi i to naprawdę nie służy Polakom, a Polacy po prostu tego nie chcą"

- powiedział Karczewski.

"Spotykam się jako lekarz pracujący z pacjentami i pacjenci mnie rozpoznają i wszyscy mi mówią: koniec tych sporów, zróbcie jak najszybciej wybory, bo one są potrzebne do zakończenia awantur, wojen politycznych. Konieczne jest przejście do pracy, do walki z koronawirusem, do walki z kryzysem gospodarczym, który nas czeka. To są nasze główne zadania, a nie oszukiwanie i kłótnia, awantura i wojna, bo to jest nam zupełnie niepotrzebne"

- mówił.

Wniosek z pytaniem, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich będzie zgodne z konstytucją marszałek Sejmu skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w środę rano. We wtorek Witek zapowiadając, że zwróci się do TK z wnioskiem w tej sprawie, zaznaczyła też, że wciąż obowiązuje 10 maja jako termin wyborów prezydenckich "dopóki nie będzie stwierdzenia przez TK, że marszałek Sejmu może przesunąć termin wyborów". "Powtarzam - przesunięcie terminu wyborów, ale w terminach konstytucyjnych, czyli tym najpóźniejszym terminem możliwym jest 23 maja" - mówiła marszałek Sejmu w TVP Info.

Wicemarszałek Karczewski odniósł się również odrzuconej we wtorek przez Senat ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Stanowisko Senatu w tej sprawie zostanie przekazane do Sejmu wraz z pakietem innych uchwał, które w środę podejmie Senat. Głosowania w Senacie mogą odbyć się późnym popołudniem lub wieczorem. Ustawę w sprawie głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Senat odrzucił we wtorek wieczorem.

Odnosząc się do wtorkowego głosowania w Senacie Karczewski podkreślił, że odbyło się ono niespodziewane, co - jak mówił - negatywnie wpływa na opinię o marszałku Senatu Tomaszu Grodzkim.

"Pan marszałek wczoraj w sposób taki zaskakujący senatorów Prawa i Sprawiedliwości zorganizował głosowanie, wcześniej mówiąc, że głosowanie będzie dzisiaj po południu"

- stwierdził Karczewski, dodając, że Grodzki tę zapowiedź przedstawił na Konwencie Seniorów.

"Pan marszałek zrobił to po to, żeby wprowadzić senatorów Prawa i Sprawiedliwości w trudną sytuację"

- podkreślił.

Wicemarszałek Karczewski zgodził się z opinią, że nie doszło do złamania prawa, ale - jak ocenił - doszło do naruszenia dobrych obyczajów parlamentarnych. "To było nawet zgodne z regulaminem, natomiast jest coś takiego, jak dobry obyczaj parlamentarny, obyczaj senacki i w poprzednich kadencjach nigdy nie zdarzało się, że senatorowie byli zawiadamiani wbrew wcześniejszych zapowiedziom na osiem minut przed głosowaniem. To skandaliczna sytuacja" - podkreślił.

"Czuję się po prostu oszukany przez pana marszałka" - dodał.

Ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. została uchwalona przez Sejm 6 kwietnia z inicjatywy PiS i przewiduje, że głosowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich ma być tylko korespondencyjne.