Senat we wtorek wieczorem odrzucił ustawę ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Teraz wnioskiem Senatu zajmie się Sejmu. Głosowanie  w Sejmie w tej sprawie odbędzie się w środę popołudniu. Do odrzucenia w Sejmie stanowiska Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów - o jeden głos więcej, niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta był pytany w TVN24, czy gdyby wszystkie inne konstytucyjne sposoby zawiodły, prezydenta Andrzej Duda byłby gotowy złożyć urząd, by zapobiec sytuacji, że "nie wiadomo kiedy i na podstawie jakich przepisów miałyby się odbyć wybory prezydenckie".

Taki scenariusz nie będzie miał miejsca. Jestem przekonany, że zostanie podjęta decyzja odpowiedzialna przez Sejm, przez większość parlamentarną. Jestem przekonany, że zostanie odrzucona decyzja Senatu o odrzuceniu głosowania korespondencyjnego i mam nadzieję, że będziemy mogli wtedy na podstawie przepisów o głosowaniu korespondencyjnym te wybory przeprowadzić w maju

 - powiedział.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta był pytany w TVN24, jak Państwowa Komisja Wyborcza miałaby przeprowadzić wybory, skoro artykułem 102 tarczy antykryzysowej odebrane jej prawo do organizacji wyborów, a następnie okazało się, że nie ma żadnej ustawy, która komukolwiek innemu te uprawnienia przyznaje.

Mamy oczywiście obowiązujące dzisiaj przepisy Kodeksu wyborczego, mamy zarządzenie pani marszałek Sejmu dotyczące wyznaczenia daty wyborów na 10 maja, natomiast przepis art. 102 dokonał pewnych modyfikacji. Te modyfikacje zostały dokonane dlatego, że procedowana i uchwalona została na początku kwietnia ustawa o zasadach głosowania korespondencyjnego

 - powiedział Mucha.