Sakiewicz o zamieszaniu wokół wyborów: To nowy okrągły stół, gdzie wola Polaków się nie liczy?

Czy Andrzej Sośnierz, mający wspaniałą kartę, stanie po stronie tych, którzy chcą dzisiaj zakręcić kurek demokracji? Czy prof. Maksymowicz, działacz Solidarności, syn żołnierza AK, będzie chciał stanąć razem z postkomunistami, żeby zabronić Polakom głosować? Czy Jarosław Gowin, który jednak się odwołuje do tradycji konserwatywno-patriotycznych, będzie chciał Polakom powiedzieć, że właśnie mamy nowy okrągły stół, w którym wola Polaków się nie liczy, liczy się to, że on się dogada z kimś przy okrągłym stole? - te pytania postawił odnośnie wyborów prezydenckich gość Michała Rachonia w "Minęła 20" redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

PrtSc/ TVP Info

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek poinformowała o skierowaniu do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej pisma z pytaniem, czy PKW jest w stanie zorganizować i przeprowadzić wybory prezydenckie 10 maja. „Czekam na odpowiedź” - oznajmiła marszałek.

Jednocześnie Elżbieta Witek zapowiedziała skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem dotyczącym możliwości przesunięcia terminu wyborów.

W środę rano skieruję do TK wniosek z pytaniem, czy przesunięcie przeze mnie terminu wyborów prezydenckich będzie sprzeczne czy zgodne z konstytucją.

- poinformowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Sprawę skomentował w programie Michała Rachonia "Minęła 20" redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

O terminie 23 maja mówię od miesiąca, że jest taka możliwość w polskiej konstytucji. Pytanie oczywiście, na ile marszałek Sejmu może samodzielnie zmieniać tę decyzję, bo żadne przepisy tego nie regulują. Ale jest przepis nadrzędny, że wybory prezydenckie mają się odbyć. Lepiej, żeby odbyły się w ostatnim możliwym konstytucyjnym terminie, niż żeby się nie odbyły w ogóle. To jest odpowiedzialność za państwo i odpowiedzialność za przestrzeganie konstytucji

- mówił, przypominając zarazem, że to właśnie ona jest ustawą nadrzędną.

Jest oczywiście możliwe, że Trybunał Konstytucyjny orzeknie na podstawie obowiązującej konstytucji, że należy przeprowadzić wybory na takich, a nie innych warunkach (...) Pytanie, czy ustawa wyjdzie z Senatu. Dzisiaj widzieliśmy potworny bałagan w Senacie, uwłaczający wręcz, i próby zduszenia dyskusji. Mamy więc do czynienia z wieloma scenariuszami. To efekt postawy prof. marszałka Grodzkiego i większości senackiej, którzy postanowili wysadzić demokrację w Polsce w powietrze, bo już w tej chwili to nie jest walka o tego, czy innego kandydata, o ten, czy inny termin wyborów, ale o to, czy Polacy będą się mogli wypowiedzieć, czy Polaków się ogra i ponad ich głowami np. zmieni marszałka Sejmu albo rząd. Mamy de facto potężną akcję polityczną przeciwko demokracji w Polsce

- stwierdził.

Jeżeli nie mogą się odbyć z przyczyn technicznych, a Senat doprowadził do tego z większością opozycyjną, że nie mogą się odbyć w terminie wyznaczonym do tej pory, to trzeba wyznaczyć taki, który mieści się w konstytucji. To wskazuje logika, prawo, interes państwa i zwykła przyzwoitość wobec ludzi. Ludzie chcą głosować, chcą żeby wybory się odbyły

- zaznaczył, podkreślając zarazem, że w tej sytuacji pomysły o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, są "powrotem do reżimu komunistycznego" - "tyle tylko, że już bez komunizmu, natomiast ze wszystkimi koszmarami tego reżimu".

Ludzie wychowani na reżimie komunistycznym, którzy z niego korzystali, mają w pogardzie demokrację, mają w pogardzie wolę wyborców i tak naprawdę bardzo się jej boją, bo ktoś kiedyś może ich rozliczyć za udział w przestępczym systemie, za kradzieże, za pozbawianie nas nadziei, za to, że Polska musiała przez kilkadziesiąt lat gonić zachód i za to, że stworzyli system postkomunistyczny, który dalej próbował okradać Polaków 

- wyliczał Sakiewicz. Jak stwierdził, "mamy zderzenie tych walczyli o to, żeby w Polsce były wolne wybory, wolność, solidarność i ta barykada przebiega bardzo wyraźnie i równo": "ci, którzy chcą demokracji, którzy chcą dać Polakom głosować i ci, którzy się zawsze bali wyborów i demokracji".

Zjednoczona Prawica będzie musiała sobie odpowiedzieć na pytanie, jak ma wyglądać przyszłość. Będzie musiał sobie na to pytanie odpowiedzieć każdy z posłów Zjednoczonej Prawicy, szczególnie Porozumienie. Czy Andrzej Sośnierz, mający wspaniałą kartę, stanie po stronie tych, którzy chcą dzisiaj zakręcić kurek demokracji? Czy prof. Maksymowicz, działacz Solidarności, syn żołnierza AK, będzie chciał stanąć razem z postkomunistami, żeby zabronić Polakom głosować? Czy Jarosław Gowin, który jednak się odwołuje do tradycji konserwatywno-patriotycznych, będą chcieli Polakom powiedzieć, że właśnie mamy nowy okrągły stół, w którym wola Polaków się nie liczy, liczy się to, że on się dogada z kimś przy okrągłym stole?

- pytał.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Minęła 20 #Michał Rachoń #Tomasz Sakiewicz #Elżbieta Witek #termin wyborów #senat rp #wybory prezydenckie 2020

mz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo