To nie pierwszy raz, gdy Trybunał z Karlsruhe rezerwuje sobie prawo oceny tego, czy instytucje UE i TSUE działają w ramach kompetencji UE, czy poza jej kompetencjami. Tym razem dotyczy to działań Europejskiego Banku Centralnego. To, co jest kluczowe, to fakt, że niemiecki Trybunał stwierdza, iż TSUE godząc się na działania EBC - i sam bank EBC - wykroczyły poza kompetencje UE. Orzeczenie TK to więc uchylenie tego wyroku (TSUE). To jest ważne orzeczenie dla Polski
- powiedział Saryusz-Wolski.

Jak dodał europoseł, wyrok niemieckiego TK stawia granice dotyczące kompetencji unijnych i ich przekraczania przez instytucje unijne i TSUE.

To przekraczanie musi być przez kogoś kontrolowane i tę rolę biorą na siebie trybunały konstytucyjne krajów członkowskich. Pionierem jest niemiecki Trybunał z Karlsruhe, ale to równie dobrze może dotyczyć polskiego TK i ingerencji UE poza swoimi kompetencjami w wymiar sprawiedliwości Polski.
- powiedział.

Saryusz-Wolski zaznaczył, że orzeczenie niemieckiego TK mówi m.in. o tym, że „właścicielami traktatów są państwa członkowskie”.

Tam, gdzie instytucje unijne przekraczają kompetencje, tam można te decyzje uchylać, czy się do nich nie stosować.
- ocenił polityk.

Jego zdaniem unijna władza wykonawcza (Komisja Europejska) czy władza sądownicza (TSUE) próbują wkraczać w kompetencje prawodawcze.

W ten sposób próbują dodawać aneksy do unijnego traktatu, czyli wyposażają UE w kompetencje, których to kompetencji kraje członkowskie na mocy traktatów im nie przekazały. To jest poważny delikt ustrojowy, także naruszenia zasady podziału władzy.
- powiedział.

Saryusz-Wolski wyjaśnia, że wyrok niemieckiego TK na pewno jest wiążący dla Bundestagu i niemieckiego rządu.

Stawia więc w bardzo niewygodnej pozycji rząd niemiecki. To jest również ważne dla samego programu luzowania ilościowego, a więc jest też aspekt makroekonomiczny wyroku. Wydaje się, że niemiecka kultura prawna sprawi, że rozstrzygnięcie z Karlsruhe będzie precedensowe dla doktryny.
- zaznaczył.

Saryusz-Wolski odniósł się też do komentarza Komisji Europejskiej - dotyczącego niemieckiego wyroku - o prymacie prawa unijnego nad prawem krajów członkowskich.

Tej wyższości jednak nigdzie nie ma zapisanej wyraźnie w traktatach. To jest obszar sporu formalno-prawnego.
- zaznaczył europoseł PiS.