PSL uwikłany w Amber Gold

  

48 godzin wystarczyło kierowanemu przez Waldemara Pawlaka Ministerstwu Gospodarki na decyzję o wpisaniu spółki Amber Gold do rejestru domów składowych. „Gazeta Polska Codziennie” ustaliła, że oprócz ekspresowego tempa stało się to bez wymaganej dokumentacji.

Marcin P. wniosek o wpis spółki Amber Gold do rejestru domów składowych złożył 4 stycznia 2010 r. Ustawa o domach składowych z 2000 r. mówiła, że wniosek o wydanie zezwolenia na prowadzenie takiej formy działalności musiał zawierać m.in. projekt regulaminu przedsiębiorstwa składowego oraz statutu spółki. Tych dokumentów Marcin P. nie dostarczył. Przesłał natomiast oświadczenie, że znane są mu warunki prowadzenia działalności i że je spełnia. Dziś już wiadomo, że Marcin P. skłamał w tym oświadczeniu, był bowiem wielokrotnie karany za przestępstwa gospodarcze. Co ciekawe, mimo że ustawa przewidywała dwumiesięczny termin na rozpatrzenie wniosku, po zaledwie 48 godz. spółka Amber Gold została wpisana do rejestru.

6 stycznia 2010 r. ruszył pierwszy (i, jak się okazuje, ostatni) dom składowy w III RP.

Choć spółka Amber Gold nie miała prawa prowadzić domu składowego ze względu na kryminalną przeszłość prezesa, działała w najlepsze. Na dodatek Ministerstwo Gospodarki, które cofnęło Marcinowi P. możliwość składowania złota, pół roku po tej decyzji całkowicie zniosło ustawę o domach składowych. Tym samym pozostawiła działalność Marcina P. i podobnych jemu oszustów bez żadnej kontroli. – Nagromadzenie dziwnych zdarzeń w tej sprawie jest nadzwyczajne – mówi „Codziennej” Piotr Naimski, b. wiceminister gospodarki.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

W Wilnie wybrano najpiękniejszą Polkę na Litwie

Finał wyborów „Kuriera Wileńskiego” / facebook. com/screenshot/@kurier.wilenski

  

18-letnia studentka Wileńskiego Uniwersytetu Technicznego im. Giedymina Dominika Lamauskaite zdobyła w niedzielę tytuł dziewczyny „Kuriera Wileńskiego”, czyli została Miss Polką Litwy 2019. Gala XX konkursu na najpiękniejszą Polkę na Litwie odbyła się w Wilnie.

Nie jest to typowy konkurs piękności.

„Nie mamy tu prezentacji kandydatek w bikini, liczy się przede wszystkim urok osobisty i zaprezentowane talenty”

- powiedział Robert Mickiewicz, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego”, polskiego dziennika na Litwie, i przewodniczący jury.

W finale konkursu udział wzięło 10 dziewcząt wyłonionych spośród kilkudziesięciu kandydatek, które przez trzy miesiące przygotowywały się pod kierunkiem choreografki Justyny Suckiel i piosenkarki Elity Narkiewicz, dawnych uczestniczek konkursu.

To konkurs, "który dodaje pewności siebie, uczy godnej rywalizacji, ale to też wspaniała przygoda” - powiedział Mickiewicz. Przypomniał, że wiele finalistek osiągnęło życiowy sukces - zdobywczynią tytułu była m.in. aktorka Joanna Moro.

Zazwyczaj "Dziewczyna +Kuriera Wileńskiego+ - Miss Polka Litwy" uczestniczy w konkursie Miss Polonia. Redaktor naczelny polskiego dziennika liczy, że tak będzie również tym razem.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl