Wniosek PiS odrzucony przez Senat. Martynowski: „W tym wszystkim nie ma żadnej logiki”

- Z jednej strony mówimy, że - tak głosi regulamin Senatu - senatorowie są zobowiązani do uczestnictwa w komisjach oraz podczas obrad plenarnych, a z drugiej strony nie mogą uczestniczyć zdalnie w obradach komisji. W tym wszystkim nie ma żadnej logiki - mówi w rozmowie z Niezalezna.pl Marek Martynowski, senator Prawa i Sprawiedliwości, który wnioskował o zmianę trybu pracy Senatu ze zdalnego na tradycyjny.

https://twitter.com/RzecznikPiS

Senat nie zgodził się z wnioskiem senatora Prawa i Sprawiedliwości Marka Martynowskiego i nie zmienił trybu pracy ze zdalnego na tradycyjny. Wniosek senatora PiS poparło 45 senatorów, przeciw było 51. Oznacza to, że Senat nadal będzie debatował i głosował zdalnie.

Marka Martynowskiego zapytaliśmy, dlaczego wnioskował o to, aby Senat pracował stacjonarnie, a nie zdalnie.

Z jednego prostego powodu - posiedzenia komisji odbywają się stacjonarnie, a nie tak jak w Sejmie jednocześnie komisje i obrady mogą być zdalne. Jeśli trzy komisje senackie obradowały wspólnie, gdzie powinno być teoretycznie 46 senatorów, dziś były posiedzenia kolejnych komisji, które powinny liczyć po kilkanaście osób, a na jutro są zapowiadane kolejne, więc właściwie wszyscy senatorowie powinni przyjechać, aby obradować na komisjach, to jest po prostu fikcja

- wyjaśnił.

Senator PiS dodał, że "z jednej strony mówimy, że - tak głosi regulamin Senatu - senatorowie są zobowiązani do uczestnictwa w komisjach oraz podczas obrad plenarnych, a z drugiej strony nie mogą uczestniczyć zdalnie w obradach komisji. W tym wszystkim nie ma żadnej logiki".

30 marca 10 senatorów zgłosiło zmianę regulaminu Senatu, jeśli chodzi o zdalne głosowania - i na komisjach, i na sali plenarnej. Do tej pory niestety pan marszałek Grodzki nie zdał tego wniosku do komisji regulaminowej. W zawiązku z tym po ponad miesiącu stwierdziliśmy, że tak nie może być, bo narażamy z jednej strony senatorów, a z drugiej oczekujemy, by senatorowie pracowali. W Senacie są grupy osób, które są narażone, bo mają różne choroby czy są po prostu osobami starszymi i, niestety, nie mogą zdalnie głosować, ani obradować w komisjach

- mówił.

Marek Martynowski pytany przez nas, dlaczego większość senacka tak wolno pracuje nad specustawą umożliwiającą głosowanie korespondencyjne podkreślił, że "wszystkie opinie i ekspertyzy można było zebrać w tydzień i nie przedłużać tego w nieskończoność".

Marszałek mówi, że chce mieć pełne 30 dni, do których ma prawo, a z drugiej strony, kiedy ja zgłaszam wniosek, żeby senatorowie mogli obradować stacjonarnie, to na Konwencie Seniorów zarzuca mi się, że to wniosek polityczny i, że chcę odwlec w czasie. Nie ma w tym wszystkim, co mówi i robi pan marszałek, konsekwencji

- dodał.

Marszałek Grodzki nie chciał przegłosować mojego wniosku. Dopiero po zasięgnięciu opinii wielu osób stwierdził, że jednak wniosek zostanie przegłosowany. W 30-letniej karierze Senatu nie było takiej sytuacji, że wniosek formalny senatora nie był głosowany. Wywalczyliśmy jednak to, że za chwilę odbędzie się posiedzenie komisji, która będzie obradowała nad zmianą regulaminu Senatu

- powiedział senator PiS.


Przed 14.00 połączone komisje senackie - regulaminowa, etyki i spraw senatorskich oraz ustawodawcza, zdecydowały o przesłaniu projektu zmian w regulaminie Senatu do zaopiniowania przez Biuro Legislacyjne i zewnętrznych ekspertów.

 

Źródło: niezalezna.pl

#senat rp #Marek Martynowski

Lidia Lemaniak
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo