Wczoraj rano Andrzej Duda poinformował o wyłonieniu wykonawcy budowy rurociągu Baltic Pipe, dzięki któremu Polska faktycznie uniezależni się od dostaw gazu z Federacji Rosyjskiej. 

- Faktycznie rozpoczyna się budowa Baltic Pipe, czyli słynnego gazociągu, który biegnie na nasze wybrzeże, gdzie będzie z Morza Bałtyckiego na nasze wybrzeże wychodził. Ta inwestycja zaczyna się w najbliższych dniach poprzez konkretne prace budowlane.

- podkreślił prezydent.

Do porannego oświadczenia Andrzeja Dudy odniosła się wczoraj m.in. była premier Ewa Kopacz, która wskazała - na istotną jej zdaniem - rolę rządu PO-PSL w budowie gazoportu w Świnoujściu. 

Kopacz nie zauważyła przy tym roli inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podejmował intensywne działania na rzecz uniezależnienia się Polski od rosyjskiego gazu.

- Zamiast oczekiwanej przez media dymisji, prezydent Andrzej Duda ogłasza budowę gazociągu Baltic Pipe, zapominając, że inwestycja ta nie byłaby możliwa gdyby nie gazoport w Świnoujściu, który powstał za czasów rządów PO-PSL i który osobiście otwierałam.

- napisała była premier.

Do słów Ewy Kopacz odniósł się w programie #Jedziemy pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetyczne Piotr Naimski.

- Pani była premier Kopacz naprawdę nie widzi związków przyczynowych. Gazoport został zbudowany na skutek inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zaczęliśmy w 2006 roku, Platforma się z tym ociągała przez 8 lat. Musieliśmy skończyć [inwestycję-red.] my, rząd Zjednoczonej Prawicy w 2016 roku

- wskazał Naimski. 

Nawiązując do projektu Baltic Pipe, minister podkreślił, że „jest to gazociąg, który połączy Polskę ze złożami w Norwegii” rozpoczęty w 2016 r. 

- Ten dzień wczorajszy był ważny, dlatego, że nie tyle ogłoszone zostało, że to [rurociąg Baltic Pipe-red.] zbudujemy, co doszliśmy do takiego momentu, że umowa, kontrakt z wykonawcą został podpisany. To jest ostatnie porozumienie kontraktowe - z serii koniecznych – przed fizycznym rozpoczęciem budowy

- poinformował Piotr Naimski.