Dziś "Wprost" na swoich stronach internetowych przedstawia rzekomy plan prezesa Prawa i Sprawiedliwości na wypadek przegranej w głosowaniu nad specustawą dot. wyborów korespondencyjnych.

Jak podaje "Wprost" jako "najpoważniejszy wariant rozważa się ogłoszenie stanu klęski żywiołowej po głosowaniu w Sejmie i podanie się rządu Mateusza Morawieckiego do dymisji". Prezes PiS miałby wówczas planować połączenie wyborów prezydenckich z parlamentarnymi.

Dzisiaj do tych doniesień, powielanych również przez inne media, odniósł się w rozmowie z Dorotą Kanią w Polskim Radiu 24 szef Kancelarii Premiera Rady Ministrów, Michał Dworczyk.

- W tej chwili pojawia się w przestrzeni informacyjnej bardzo dużo takich spekulacji, pomysłów, rzekomo z "dobrych źródeł". Powinniśmy się skupić na zbudowaniu większości dla wsparcia ustawy [o głosowaniu korespondencyjnym - red.] i przygotowywaniu wyborów. Tego rodzaju spekulacje pozostawiam bez komentarza

- powiedział Dworczyk.

Wczoraj portal Onet.pl spekulował, powołując się na anonimowe źródła, że Andrzej Duda poda się do dymisji. Nic takiego nie nastąpiło, a sam prezydent umieścił ironiczny komentarz do tych rewelacji.

- Onet.pl podobno rozważa moją dymisję. W redakcji już głosowali i zdecydowali. Inne redakcje podchodzą do tego z pełną powagą. Klamka zapadła - skwitował to na Twitterze prezydent Duda.

W poniedziałek trzy połączone komisje senackie zarekomendowały Senatowi odrzucenie w całości ustawy PiS dot. głosowania korespondencyjnego. Będzie ona teraz rozpatrywana na plenarnym posiedzeniu Senatu, który zbiera się we wtorek. Następnie ustawa wróci do Sejmu, jeśli senatorowie zgłoszą poprawki lub przyjmą wniosek o odrzucenie w całości specustawy. W Sejmie do odrzucenia ewentualnego sprzeciwu lub poprawek Senatu wymagana jest bezwzględna większość głosów - o jeden głos więcej, niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Obecnie klub PiS liczy 235 posłów, spośród których 18 to posłowie koalicyjnego Porozumienia.