Pytany o to, czy spokojnie oczekuje na głosowanie w Sejmie dotyczące wyborów korespondencyjnych, Marek Suski odpowiedział, że czeka na tę ustawę.

- Senat czekał do ostatniego momentu, utrudniając przeprowadzenie demokratycznego aktu wyborczego. Tacy obrońcy demokracji i konstytucji, a robią wszystko, żeby konstytucji nie można było przestrzegać. Czekam oczywiście z lekkim niepokojem, bo wynik głosowania przy tak nieznacznej przewadze, jaką posiadamy nad opozycją totalną, jest - mam nadzieję - pozytywny, ale zdarzały się wypadki - ktoś się pomylił, ktoś nie zdążył się zalogować, jeden-dwa głosy w tą czy w tamtą mogą zadecydować o tym, że możemy mieć problemy, ale mam nadzieję, że nikt się nie pomyli i wszystko będzie dobrze

- mówił.

Pytany o to, czy Zjednoczona Prawica przetrwa ten tydzień poseł PiS wskazał, że "wybory majowe są możliwe do przeprowadzenia", ale pod warunkiem, że nie będzie obstrukcji.

- Są możliwe i wierzę, że się odbędą i nie będzie kryzysu politycznego, bo byłby duży kryzys polityczny, gdyby te wybory zostały zablokowane przez kilku parlamentarzystów, którzy startowali z list PiS. Dzisiaj dołączyli, niestety, do totalnej opozycji, ale liczymy, że może jednak przyjdzie refleksja, że Polska ważniejsza niż jakieś nieznane interesy

- powiedział.

Marek Suski podkreślił, że zaproponowane wybory korespondencyjne to jest najbardziej bezpieczna forma wyborów, jaką można przeprowadzić.

Polityk PiS dopytywany o to, czy - jeśli posłowie Porozumienia zagłosują przeciw - możliwe są przedterminowe wybory parlamentarne, bo o takim scenariuszu mówił dziś Krzysztof Sobolewski, szef komitetu wykonawczego PiS, odpowiedział, że "rząd mniejszościowy już w latach 2005-2007 był - mówiąc kolokwialnie - przetestowany, to się nie udaje w polskich warunkach".

- Gdyby teraz była podobna sytuacja, to przyspieszone wybory mogłyby być rozwiązaniem, które dałoby możliwość wyłonienia stabilnej większości, wtedy prawdopodobnie byłaby to już nieco inna większość, być może PiS, ale wtedy Zjednoczona Prawica wyglądałaby inaczej. To jest możliwe, ale ja mam nadzieję, że do tego nie dojdzie

- podkreślił Suski.