Dziś rano Onet.pl podał, że obóz władzy poważnie rozważa pomysł dymisji prezydenta. Informację rzekomo potwierdzili w trzech źródłach. I w takim duchu oczekiwali konferencji prezydenta Dudy. 

Po kilku godzinach do tych spekulacji odniósł się Andrzej Duda.

„Onet.pl  podobno rozważa moją dymisję. W redakcji już głosowali i zdecydowali. Inne redakcje podchodzą do tego z pełną powagą. Klamka zapadła”

– napisał prezydent.

Sytuację, która miała miejsce dziś rano wywołała burzę na Twitterze. Niektórzy zwrócili uwagę na wcześniejsze bardzo kuriozalne wpadki Onetu. Europoseł Tarczyński przypomniał ich skandaliczną informację o śmierci papieża Benedykta XVI, który żyje do dziś.

Mając na uwadze, to co Onet robi do tej pory – nie jestem zaskoczony. Tak naprawdę zastanawiam się skąd te źródła, jeśli chodzi o tzw. informacje o śmierci papieża Benedykta XVI, zastanawiam się skąd były informacje i to zdjęcie, które oni opublikowali jeżeli chodzi o marsz równości w Płocku (Onet.pl pisząc o Marszu Równości w Płocku zamieścił zdjęcie z podobnej demonstracji w czeskiej Pradze - red), zastanawiam się skąd te źródła? Może z Wisły Trzaskowskiego, lub z innych miejsc, w których narobili smrodu. To co oni robią to smród informacyjny, nie mają nic wspólnego z mediami, nic wspólnego z informacją – są tylko i wyłącznie trollami. Są to ludzie, którzy zanieczyszczają przestrzeń publiczną, zanieczyszczają polskie dziennikarstwo i nie należy ich nazywać dziennikarzami. To tylko i wyłącznie trolling na poziomie „Soku z buraka”. Są żałośni, śmieszni i to nie byłoby przerażające, gdyby nie fakt, że są ludźmi, którzy są zależni od Niemców

– zaznaczył w rozmowie z niezalezna.pl Dominik Tarczyński.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że to co robi Onet można wyśmiewać, ale trzeba zwracać uwagę na coś innego.

„Zanieczyszczają polską przestrzeń publiczną i trzeba zrobić z tym w końcu porządek” - dodał.

Dzisiejszą narrację Onetu przyjęli politycy opozycji oraz niektóre media m.in. „Gazeta Wyborcza”. Zaraz po wystąpieniu prezydenta napisali: „Kuriozalne wystąpienie Dudy. Mówił o gazociągu Baltic Pipe. Nie odniósł się do doniesień o dymisji”.

– Są to brednie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Stanisław Lem oczywiście byłby szczęśliwy i lubiłby tego typu fantastyczne „dziennikarstwo”. Oczywiście nie jest to dziennikarstwo, tylko kompletne brednie. Zachęcam wszystkich do tego, by obnażać te wszystkie kłamstwa, kreowanie rzeczywistości, która nie istnieje

– mówi nasz rozmówca.