Największy wyścig kolarski roku miał rozpocząć się początkowo 27 czerwca w Nicei, ale start został przełożony na 29 sierpnia. Powodem jest rozprzestrzeniająca się choroba Covid-19. We Francji stwierdzono już ponad 168 tys. przypadków koronawirusa, a ponad 24 tys. osób zmarło. Rząd zakazał organizacji dużych imprez do września.

Chris Froome ma obawy związane z tegorocznym Tour de France

W teorii jesteśmy w stanie jechać Tour de France bez widzów, a transmisja byłaby w telewizji, ale to jest teoria. W praktyce nie jestem pewien, czy organizatorom uda się zapobiec gromadzeniu się tłumów przy trasie. To jest dosyć trudne do wyegzekwowania. Zresztą to nie byłby też ten sam wyścig, ale może właśnie w tym roku nie ma szansy na inny

- skomentował Froome na Instagramie w trakcie rozmowy live z byłym krykiecistą Kevinem Pietersenem.

Froome robi teraz wszystko, by wrócić do dawnej formy. Po poważnym wypadku w czerwcu zeszłego roku, teraz spędza po sześć godzin dziennie na stacjonarnym rowerze i próbuje odnaleźć poprzednią dyspozycję. Tym bardziej, że jego celem jest piąte zwycięstwo w Tour de France. Wcześniej triumfował w tym wyścigu w latach 2013, 2015, 2016 i 2017. Tylko czterem kolarzom przed nim udało się wygrać TdF pięć razy, są nimi: Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Bernard Hinault i Miguel Indurain.

Większość treningów wykonuję w zamknięciu, a nie na świeżym powietrzu. Zresztą tak było też bezpośrednio po kontuzji, dlatego teraz ten okres izolacji przechodzę łagodniej, bo byłem już do tego przyzwyczajony

- powiedział 34-letni Brytyjczyk.