Test został opracowany przez Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA). Początkowo jego celem była szybka diagnoza zatrucia zarazkami lub bronią chemiczną. Kiedy wybuchła pandemia, zmieniono jednak jego przeznaczenie i oczekuje się, że nowy test zostanie przedłożony do zatwierdzenia przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) w ciągu tygodnia.

„Ta koncepcja wypełnia lukę diagnostyczną na całym świecie”

- powiedział "The Guardian" szef biura technologii biologicznych DARPA, dr Brad Ringeisen. Ten innowacyjny projekt wykrywa wirusa aż cztery dni wcześniej, niż robią to obecnie używane testy.

Wykrywanie przedinfekcyjne poprawiłoby wydajność programów testowych na koronawirusa, co jest bardzo ważne, gdy wiele krajów na świecie już znosi część restrykcji nałożonych na obywateli.

Jak podkreśla dr Ringeisen, zanim testy zostaną wdrożone, niezbędne jest ich zatwierdzenie przez FDA. Jeśli agencja wyrazi zgodę na używanie innowacyjnego testu, wtedy zostanie on wprowadzony do obiegu w USA w połowie maja.

Badania nad opracowaniem testów mają zostać ostatecznie upublicznione, a współpracujące zespoły ze szkół medycznych w Mount Sinai, Duke University i Princeton udostępnią je naukowcom z całego świata.

„Wszyscy jesteśmy bardzo podekscytowani. Chcemy wprowadzić ten test tak szybko, jak to możliwe, i jednocześnie podzielić się z innymi, którzy mogą chcieć wdrożyć go w swoich krajach”

- powiedział dr Eric Van Gieson, który stworzył program charakteryzacji i obserwacji epigenetycznej (Echo) DARPA w zeszłym roku, aby zdiagnozować ofiary broni biologicznej, i przekształcił ją w kierunku wykrywania zarażonych Covid-19.