Żeńska kadra Stanów Zjednoczonych uważa, że męska reprezentacja USA jest nie tylko lepiej wynagradzana, ale także ma lepszy dostęp do lekarzy i fizjoterapeutów, podróżuje i trenuje w lepszych warunkach. Skarga do sądu trafiła wiosną zeszłego roku. Mistrzynie świata chciały odszkodowanie w wysokości 66 mln dolarów.

"New York Times" cytuje rzeczniczkę prasową reprezentacji, która zapowiada odwołanie od wyroku. Żeńska reprezentacja USA odnosi znacznie większe sukcesy od męskiej. Kobiety czterokrotnie zdobyły mistrzostwo świata, ale mimo takich wyników nadal zarabiają znacznie mniej od mężczyzn, którzy nawet nie zakwalifikowali się na mundial.

Jesteśmy zszokowane i rozczarowane dzisiejszą decyzję, ale nie zrezygnujemy z naszej ciężkiej pracy na rzecz wyrównania wynagrodzeń

 - powiedziała rzeczniczka Molly Levinson.

Sędzia federalny odrzucił żądania finansowe, ale za to pozwolił na oskarżenie związku o dyskryminacyjne warunki pracy, które wynikają z ustawy o prawach obywatelskich.

Historia negocjacji między federacją a żeńską reprezentacją (WNT) pokazuje, że taki sam sposób wynagradzania, co męskiej kadry, był zaproponowany, ale został odrzucony. Powodowie nie mogą teraz z mocą wsteczną uznać swoich warunków płacowych za gorsze, jeśli same takie wynegocjowały i na takie nalegały

- napisano w oświadczeniu wyroku.

Sędzia pozostawił jednak kwestię otwartą w stosunku do innych roszczeń. Proces w sprawie dyskryminacji związanej z zakupem gorszych biletów lotniczych, zapewnienia słabszych warunków zakwaterowania, wsparcia medycznego i szkoleniowego, ma się odbyć 16 czerwca w Los Angeles.