Dzisiaj podczas wystąpienia przedstawicieli sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, przypomniano co na jednej z taśm Paweł Graś oraz Jan Kulczyk mówili kilka lat temu o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu. Twierdzili, że "przeprowadził dwie najgorsze historie w wolnej Polsce".

Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego starającego się o reelekcję Andrzeja Dudy, zwracał uwagę, że lider PSL przeprowadził za rządów PO-PSL reformę OFE oraz podwyższającą wiek emerytalny.

- Pan Władysław Kosiniak-Kamysz ma kłopoty z pamięcią, chce zrobić wszystko, żeby Polacy zapomnieli o roli jaką odgrywał w rządzie Donalda Tuska; był człowiekiem od czarnej roboty, przeprowadzał najgorsze najbardziej kontrowersyjne reformy, a dzisiaj ubiega się o najważniejszy urząd w państwie

 - zauważył Bielan.

Beata Szydło dodała, że przed wyborami politycy bardzo wiele obiecują. "Warto przypomnieć, co robili wtedy, kiedy mieli realny wpływ na władzę w Polsce; co mogli zrobić, a czego nie zrobili" - zaznaczyła.

- O wiarygodności polityków świadczą nie słowa, a czyny. Dlatego warto sięgnąć do przeszłości i przypominać o tym, co politycy robili wtedy, kiedy nie myśleli jeszcze o kandydowaniu

 - podkreśliła Szydło.

W jej ocenie Władysław Kosiniak-Kamysz "był twarzą, ojcem chrzestnym reformy, która była antyspołeczna, antypracownicza".

- Dlatego dzisiaj mamy prawo do tego, aby zapytać dlaczego on to zrobił, dlaczego firmował właśnie takie działania rządu, którego był członkiem, koalicjantem - powiedziała Szydło.

- Rządu, który wtedy, kiedy był kryzys gospodarczy zamiast pomagać Polakom mówił: "pieniędzy nie ma i nie będzie". Rządu, który głosami polityków koalicyjnych radził głodnym dzieciom, ażeby jadły szczaw i mirabelki. Rządu, w którym ministrem zdrowia był Bartosz Arłukowicz, którego sposobem i radą na naprawę sytuacji w służbie zdrowia było: "sprzedaj cztery szpitale"

- podkreśliła była premier. Jak zaznaczyła wówczas Kosiniak-Kamysz nie reagował na takie słowa i czyny swoich koalicjantów.

Zdaniem Szydło kandydat ludowców na prezydenta próbuje dzisiaj budować wizerunek nowego w polityce.

- Tworzy taką kreację, a przecież jest politykiem, który jest w polskiej polityce i miał realny wpływ na rządzenie od bardzo dawna

 - dodała.

- Kosiniak-Kamysz jest tak nowym politykiem w polskiej polityce, jak obywatelski i ludowy był rząd PO-PSL

- ironizowała Szydło.