Wśród 48 proc. niezadowolonych z działań władz centralnych 30 proc. uważa, że kroki te są niewystarczające, a 18 proc. uznaje je za nadmierne.

Sondaż opublikował w czwartek portal Otwarte Media (Open Media), na którego zlecenie przeprowadzono badanie w dniach 24-27 kwietnia na grupie 1608 osób.

Badanie pokazuje wyższy stopień akceptacji dla działań merów miast i gubernatorów regionów niż dla władz federalnych w Moskwie. Dokładnie połowa Rosjan - 50 proc. - uważa, że działania szefów regionów są adekwatne do obecnej sytuacji. 30 proc. uważa, że podjęte kroki są niedostateczne, a 15 proc. - że są one nadmierne.

Według szefa Centrum Lewady Dmitrija Gudkowa Rosjanie mniej akceptują działania władz federalnych, a bardziej regionalnych, ponieważ aktywność prezydenta i rządu jest "wirtualna". Prezydent Władimir Putin zdaniem socjologa "namawia ludzi, by siedzieli w domu, unika bezpośredniej odpowiedzialności i nie mówi niczego istotnego, przerzucają wszystko na gubernatorów i ich administrację". Obywatele widzą, że działania gubernatorów są konkretniejsze - dodał Gudkow.

Stopień niezadowolenia z władz federalnych jest wyższy wśród mieszkańców wielkich miast (powyżej 500 tys. ludności). Aż 61 proc. badanych w tej grupie uważa, że działania władz nie są odpowiednie, przede wszystkim wymieniając ich niewystarczający zakres. 34 proc. mieszkańców dużych miast sądzi, że robią obecnie wszystko, co konieczne.

Z sondażu wynika też, że w okresie trwającej ponad miesiąc samoizolacji 44 proc. Rosjan nie zmieniło trybu pracy, a 56 proc. odczuło zmiany. Wśród nich jedynie 8 proc. pozostaje na urlopie z utrzymaniem wynagrodzenia, a dwukrotnie więcej - 15 proc. - jest na urlopie przymusowym i straciło całą pensję lub jej część. 21 proc. pracuje w domu, w pełnym bądź niepełnym wymiarze.