- W Porozumieniu toczy się spór polityczny i to dla każdego obserwatora sceny politycznej jest jasne. Z jednej strony i myślę, że opcja popierana przez zdecydowaną większość polityków Porozumienia - działaczy lokalnych i również parlamentarzystów - jest to opcja pozostania w Zjednoczonej Prawicy, a z drugiej strony mamy również polityków, którzy chcieliby pewnego zbliżenia z Polskim Stronnictwem Ludowym - powiedział w Polskim Radiu Bielan.

- Ale to oznacza rozbicie większości rządowej, to oznacza wyjście z koalicji

 - podkreślił.

Dopytywany, czy część polityków Porozumienia chciałaby przejścia do nowego ugrupowania politycznego Bielan odpowiedział: "tak myślę".

- Są również w Porozumieniu miłośnicy PSL-u czy Władysława Kosiniaka-Kamysza

- wyjaśnił Bielan, dodając jednak, że w Porozumieniu opcja ta jest mało popularna.

Przypomniał też, że obecnie z politykami Porozumienia rozmawiają liderzy opozycji, którzy - jak ocenił Bielan - używają wobec nich języka korupcji politycznej.

- Mówiło się przez wiele dni o propozycji funkcji marszałka Sejmu dla pana Jarosława Gowina, mówiło się o propozycjach miejsc na listach Koalicji Obywatelskiej (...), to jest typowy przykład korupcji politycznej

 - zwrócił uwagę.

Polityk zapewnił też - zaznaczając, że mówi to jako wybrany na kongresie Porozumienia przewodniczący konwencji krajowej, że wszystkie uchwały kongresu i ciał statutowych Porozumienia są jednoznaczne.

- Porozumienie jest i pozostanie członkiem Zjednoczonej Prawicy

 - oświadczył.

– Jestem jednym z liderów Porozumienia. Powtarzam, jestem przewodniczącym konwencji krajowej Porozumienia i jako lider, jeden z liderów, jestem lojalnym członkiem Zjednoczonej Prawicy. Porozumienie od początku tworzyło Zjednoczoną Prawicę i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś po cichutku, pomalutku, metodą faktów dokonanych skłócił nas z naszymi koalicjantami PiS i SP i wyprowadził z rządu

– mówił Adam Bielan.