Będziemy prawdopodobnie najbardziej bezpieczną branżą działającą obecnie w społeczeństwie. Mecze bez udziału publiczności są formą, która wydaje się zapewniać nam wszystkim maksymalne bezpieczeństwo

- powiedział szef Borussii Dortmund Hans-Joachim Watzke po tym jak ministrowie sportu poszczególnych landów wyrazili zgodę na wznowienie rozgrywek niemieckiej Bundesligi.

Wszyscy piłkarze oraz sztaby klubów będą musiały przechodzić testy na zakażenie koronawirusem. Jeśli wynik będzie u kogoś pozytywny, wówczas dwutygodniową kwarantannę muszą przejść obie rywalizujące drużyny. Władze ligi przedstawiły dokładny projekt kontroli bezpieczeństwa i higieny. Ministrowie sportu podkreślili jednak, że wszystkie założenia - także te o decyzji poddania całej drużyny kwarantannie - zależą od podejścia i zarządzeń miejscowych stacji sanitarnych.

Wirusolożka Ulrike Protzer, która wydawała opinię ws. wznowienia rozgrywek Bundesligi podkreśla, że jest to bezpieczna procedura:

Ryzyko zakażenia jest bardzo niewielkie, ale jeśli nastąpi, obie drużyny muszą ponieść tego konsekwencje. Musimy być świadomi, że koronawirusa nie pozbędziemy się z dnia na dzień, ale sportowcy to nie jest grupa wysokiego ryzyka. Wiadomo jednak, że uprawianie i rozgrywanie sportów indywidualnych jest na pewno bezpieczniejsze.

Protzer uważa, że piłkarska liga powinna wrócić, tym bardziej że brakuje jej też społeczeństwu. A rozgrywanie meczów bez udziału publiczności nie powinno być dużym zagrożeniem.

Pierwsze plany wznowienia rozgrywek w Niemczech dotyczyły daty 9 maja, teraz jednak coraz częściej mówi się o drugiej połowie tego miesiąca. Władze ligi chcą przed powrotem na murawę sprawdzić nie tylko wszystkich zawodników, ale i sztaby. Każdy piłkarz będzie musiał przejść dwa testy, czy nie jest zarażony koronawirusem. Dopiero wyniki obu z nich dadzą pewność, że konkretny zawodnik lub członek sztabu może bezpiecznie wziąć udział w nadchodzących meczach.