Powody protestu wyjaśnił Salvini na Twitterze. Jego ugrupowanie apeluje o otwarcie kraju, przywrócenie swobód obywatelskich i pomocy dla obywateli. Liga krytykuje stopniowe i tylko częściowe otwarcie kraju przy zachowaniu wielu ograniczeń w poruszaniu się , co ma nastąpić począwszy od 4 maja.

Salvini żąda "przywrócenia wolności, praw i demokracji". Twierdzi, że są one łamane w obecnym okresie narodowej kwarantanny.

Przywódca partii opozycyjnej podkreślił zwracając się do swoich zwolenników: "Wielu z was prosiło nas, byśmy pozostali w parlamencie aż do chwili, gdy ze strony rządu nie nadejdą konkretne odpowiedzi dla Włochów".

Następnie wymienił postulaty: maseczki i ochrona sanitarna dla wszystkich, świadczenia postojowe dla pracowników, wsparcie finansowe dla handlowców i przedsiębiorców, pomoc dla rodzin , zawieszenie spłaty kredytów mieszkaniowych, czynszu i rachunków. Na liście tej jest także żądanie: "mafiozi z powrotem do więzienia". To reakcja na doniesienia o zwolnieniu kilku przestępców z powodu epidemii koronawirusa.

- Włosi pokazali, że także w czasie kryzysu są wielkim narodem, teraz zasługują na zaufanie i ochronę

- dodał Salvini.

Były wicepremier i były szef MSW opublikował zdjęcia z okupacji, na których widać parlamentarzystów w maseczkach siedzących w ławach.

- Jesteśmy tu - wyjaśnił- by wysłuchać Włochów , którzy zamknięci w domu od 50 dni zasługują na szybkie odpowiedzi, konkretne terminy i pomoc, a nie tylko obietnice.

"Powróćmy wolni"- dodał.

Zarzucając rządowi opóźnianie prac nad przepisami prawa, opozycyjna prawica głosi: "Tymczasem rodziny i przedsiębiorcy dalej cierpią".

Liga zapowiedziała, że po nocnej okupacji począwszy od czwartku rana będzie ona kontynuowana na zasadzie "sztafety deputowanych i senatorów", którzy nie będą utrudniać obrad.