Rozmowa w "Dziennikarskim Pokerze" dotyczyła planowanych na 10 maja wyborów oraz opublikowanego na naszym portalu apelu do posłów Porozumienia Jarosława Gowina. Adam Borowski zdradził, że wbrew plotkom, to on jest autorem treści apelu, pod którego treścią podpisali się opozycjoniści represjonowani w czasach PRL, na czele z małżeństwem Joanny i Andrzeja Gwiazdów. 

Sygnatariuszami listu do posłów Porozumienia są ludzie, bez których nie byłoby roku 89. Oni apelują, nie rozbijajcie Zjednoczonej Prawicy. Niech dobre zmiany trwają

- powiedział Borowski.  

Jego zdaniem rządy Prawa i Sprawiedliwości "to są pierwsze rządy tworzące Polskę sprawiedliwą i solidarną". Przyznał, że takich głosów ma dużo więcej i że obecnie cały czas zgłaszają się do niego osoby z różnych środowisk, chcące poprzeć treść apelu do "Porozumienia" i rządy Zjednoczonej Prawicy.

Redaktor Tomasz Sakiewicz zapytał swojego gościa także o inne podejście do wyborów, np. niektórych samorządów - w tym warszawskiego, gdzie głosować miałby Adam Borowski - które próbują uniemożliwić ich organizację.

Pięć dni temu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (Platforma Obywatelska) zapowiedział, że samorząd nie udostępni Poczcie spisu wyborców. "Trudno, żebyśmy wydawali dane wrażliwe, jeżeli nie ma tutaj podstawy. To by znaczyło, że naruszalibyśmy prawo, a my prawa naruszać nie będziemy" - zapewniał Trzaskowski. Do jego wypowiedzi odniósł się także Borowski.

Jeśli pan Trzaskowski nie udostępni list wyborczych, wystąpimy do sądu z oskarżeniem, że odebrano nam prawa obywatelskie

- zapowiedział.

Borowski powiedział także, że ufa w to, że państwo Polskie zagwarantuje, by wybory korespondencyjne były przeprowadzone na najwyższym możliwym poziomie, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i prywatności.