Podobne trudności dotknęły wielu branż, w których konieczne jest funkcjonowanie pracowników posiadających specjalistyczne uprawnienia. Do nich na pewno należą kierowcy zawodowi, którzy muszą przechodzić okresowe badania. A co jeśli ich termin przypadł w kwietniu, czyli w czasie pandemii? Albo utraciły ważność prawa jazdy? 

18 kwietnia weszły w życie przepisy przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury uzupełniające Tarczę antykryzysową – dzięki nim kwestia została rozwiązana. Automatycznie przedłużono ważność praw jazdy do 60 dni od daty zakończenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Zbliżony problem dostrzeżono w branży górniczej, gdzie niezbędna jest praca osób z odpowiednimi kwalifikacjami, np. ratowników górniczych i przedstawicieli dozoru kopalń, cyklicznie odbywających kursy i szkolenia. 

Po sygnałach od spółek węglowych Ministerstwo Aktywów Państwowych przygotowało projekty nowelizacji rozporządzeń będących aktami wykonawczymi do Prawa Geologicznego i Górniczego.

„Aby utrzymać wysoki standard bezpieczeństwa ruchu podziemnych zakładów górniczych, niezbędne jest wprowadzenie przepisu przedłużającego okresy ważności powtarzanych okresowo specjalistycznych kursów i szkoleń"

– cytowała PAP fragmenty uzasadnienia.

Zgodnie z treścią projektu (skierowanego do konsultacji), wszelkie uprawnienia i certyfikaty wynikające z  wcześniejszych szkoleń pozostaną ważne w czasie obowiązywania stanu epidemii. I będą obowiązywać przez 90 dni od jego odwołania – później jednak wszyscy pracownicy posługujący się takimi dokumentami, będą musieli odbyć niezbędne kursy i szkolenia.

Powód takich decyzji jest zrozumiały, co podkreślono w uzasadnieniu: „istnieje znaczne ryzyko, że jeśli w tym okresie w ruchu zakładu górniczego lub zakładu zaistnieje niebezpieczne zdarzenie, to nie będzie osób, które zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa będą mogły wykonywać czynności z zakresu ratownictwa górniczego, pomimo tego, że posiadają niezbędne umiejętności".