Terlecki w Radiu Kraków pytany był, co się stanie, jeśli posłowie Porozumienia z liderem Jarosławem Gowinem nie poprą ustawy, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego, gdy ta z Senatu powróci do pod obrady Sejmu.

Jak zaznaczył wicemarszałek, to jest "sytuacja hipotetyczna".

"Jednak nie przewiduje tego, aby grupa posłów, która startowała z naszych list, wykazała się takim brakiem odpowiedzialności"

- powiedział.

Terlecki wyraził nadzieję, że zwycięży rozsądek i poczucie odpowiedzialności za państwo. "Że będziemy mieli tę bezpieczną większość, która pozwoli przegłosować tę ustawę w Sejmie. Jeżeliby tak nie było, no to trzeba by się zastanowić nad losami współpracy z tą grupą, która tworzy Porozumienie" - podkreślił.

"Jeżeli część naszej Zjednoczonej Prawicy - więcej niż koalicjant, bo przecież Porozumienie nie startowało (do Sejmu) z własnych list wyborczych, tylko z naszej listy - zachowa się tutaj nieodpowiedzialnie i zwyciężą jakieś nieodpowiedzialne ambicje, to oczywiście trzeba będzie tę współpracę zupełnie na nowo urządzić"

- oświadczył Terlecki.

W Senacie jest obecnie specustawa autorstwa PiS, uchwalona 6 kwietnia, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Zgodnie z tą ustawą minister aktywów państwowych ma po zasięgnięciu opinii PKW określić wzór karty do głosowania, zlecić sporządzenie pakietów wyborczych, określić szczegółowy tryb doręczania pakietów wyborczych przez operatora wyznaczonego (Pocztę Polską) do wyborcy i odbierania kopert zwrotnych, a następnie sposób postępowania z kopertami zwrotnymi dostarczonymi do właściwej gminnej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział, że izba wykorzysta przysługujące jej 30 dni na pracę nad ustawą; najbliższe posiedzenie Senatu zaplanowano na 5 i 6 maja.