Zamiast podróżować Erin zaczęła odtwarzać w domu krajobrazy w bardzo kreatywny sposób - za pomocą wszystkiego, co wpadło jej w rękę. Następnie robi niesamowite zdjęcia, które wyglądają równie imponująco, co prawdziwe widoki. 

Do robienia zdjęć głównie posłużyło jej... jedzenie. Ale poduszki i prześcieradła również odegrały sporą rolę. Do tego trochę papieru, kartonu, resoraków i miniaturowych figurek ludzi - i dzieło gotowe. Oczywiście należy doliczyć do tego jeszcze talent i wyobraźnię fotografa. 

Erin Sullivan pokazuje na swoim Instagramie nie tylko efekty swojej pracy, ale również to, jak powstają zdjęcia.


To nie pierwszy raz, kiedy zaskakuje nas kreatywność ludzi w czasie izolacji. Jak już pisaliśmy, na Facebooku powstała hiszpańska grupa, na której użytkownicy publikują odtworzone przez siebie obrazy znanych i wybitnych malarzy.