Kiedy 25 kwietnia 1945 roku sojusznicy spotkali się w pobliżu Torgau we wschodnich Niemczech, było to postrzegane jako finał II wojny światowej. Spotkanie zainscenizowano później przed kamerami i w formie kroniki filmowej obiegło ono cały świat.

To zdarzenie zwiastowało decydującą klęskę nazistowskiego reżimu

 - czytamy w ogłoszonym w sobotę przez Kreml i Biały Dom oświadczeniu.

"Duch Łaby" jest przykładem tego, jak nasze kraje mogą odłożyć na bok różnice, budować zaufanie i współpracować na rzecz większej sprawy

- oznajmili dwaj przywódcy.

Starając się dzisiaj stawić czoła najważniejszym wyzwaniom XXI wieku, składamy hołd bohaterstwu i odwadze wszystkich tych, którzy walczyli razem, by pokonać faszyzm

 - dodali.

Wspólne oświadczenie pojawiło się w czasie napiętych stosunków między Waszyngtonem a Moskwą. Chociaż sam Trump wydaje się być przychylny Putinowi, kongres USA i przedstawiciele wywiadu wielokrotnie krytykowali rosyjski rząd za domniemaną ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku - zauważa "Wall Street Journal". USA i Rosja nie zgadzają się również co do interwencji wojskowej w Syrii i w kwestiach kontroli zbrojeń.

„Jestem pewna, że była to inicjatywa rosyjska” - powiedziała "WSJ" Angela Stent, była analityczka wywiadu USA i autorka "Putin’s World" (Świat Putina), książki o rosyjskim przywódcy.

Putin chce od Stanów Zjednoczonych potwierdzenia, że dzisiejsza Rosja, podobnie jak Związek Radziecki, jest wielką potęgą

- dodała.

Według amerykańskiego dziennika niektórzy urzędnicy administracji są również zaniepokojeni decyzją o wydaniu oświadczenia, obawiając się, że może ono podważyć surowe amerykańskie przesłanie pod adresem Putina. USA i Rosja po raz ostatni odnotowały wspólnie spotkanie na Łabie w 2010 roku, kiedy administracja Obamy dążyła do resetu stosunków z Moskwą - podkreśla "WSJ".