Wczoraj informowaliśmy o artykule autorstwa Elżbiety Turlej na portalu newsweek.pl, pt. „Zwolnienia przychodzą pocztą. „Patrzą na mnie jak na posłańca śmierci, niektórzy płaczą”. W tekście zawarto wypowiedzi anonimowego kuriera Poczty Polskiej.

Nazywanie naszych pracowników "posłańcami śmierci" to jest coś niesprawiedliwego i oburzającego. Poczta Polska jest firmą państwową. Nie jest ramieniem politycznym żadnej organizacji, tylko stara się jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Takie stwierdzenia, jakie padają w mediach generują kilka ryzyk. Pierwsze jest takie, że nasi pracownicy rzeczywiście będą tak postrzegani społecznie - to może powodować zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Trudno powiedzieć jak w sytuacji paniki wywołanej pandemią mogą zachowywać się ludzie

- mówił naszemu portalowi wiceprezes Poczty Polskiej ds. sprzedaży Grzegorz Kurdziel.

Publikacja portalu niezalezna.pl odbiła się szerokim echem w mediach. Jedna z użytkowniczek Twittera - pod pseudonimem „Turkaweczka”- opublikowała zrzuty ekranu z samego portalu newsweek.pl, dotyczące możliwości prenumerowania tygodnika. Jak czytamy w regulaminie, „zamówione produkty dostarczane są Klientowi za pośrednictwem Poczty Polskiej lub innych dostawców (…)”.

Do sprawy odniósł się tez wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

"Panie @lis_tomasz - czy mimo stanu epidemii Newsweek wysyła prenumeratę za pośrednictwem Poczty Polskiej? Czy prenumeraty zostały w ostatnim miesiącu wstrzymane?"

- zapytał polityk na Twitterze, prosząc o „jasną odpowiedź.