W związku z pandemią COVID-19 w Kenii nakazano zamknięcie wszystkich barów. Jak podał BBC News, najprawdopodobniej sąsiedzi poinformowali policję o wciąż działającym lokalu, w którym znaleziono uciekinierów.

W Kenii ponad 400 osób jest poddanych przymusowej kwarantannie, która trwa 14 dni. W niektórych ośrodkach ten okres wydłużono dwukrotnie. Jak podał serwis BBC News, wiele osób poddanych przymusowej kwarantannie obawia się zakażenia koronawirusem w ośrodku. Twierdzą one, że nie przestrzega się tam zasad higieny, a przepełnienie powoduje, że niemożliwe jest utrzymywanie dystansu społecznego.

W Kenii w związku z pandemią wprowadzono obowiązkową kwarantannę dla osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi koronawirusem. Zakazano także opuszczania domów między godz. 19 a 5. Ograniczono też możliwość podróżowania w obrębie kraju, zamknięto m.in. szkoły, puby, kościoły i meczety. Obowiązkowe stało się noszenie maseczek.

Według agencji Reutera Kenia poinformowała dotąd o 14 zgonach z powodu COVID-19. W kraju potwierdzono też 303 przypadki zakażenia koronawirusem.