Wprowadzając w liturgię Franciszek powiedział:

W wielu miejscach można odczuć jeden ze skutków tej pandemii: wiele rodzin potrzebujących, głodujących i niestety pomaga im grupa lichwiarzy. To kolejna pandemia. Pandemia społeczna: rodziny ludzi, którzy mają codzienną pracę lub, niestety, pracę nierejestrowaną, którzy nie mogą pracować i nie mają jedzenia... z dziećmi. A potem lichwiarze biorą im to niewiele, co mają. Módlmy się za te rodziny, za liczne dzieci tych rodzin, za ich godność, a także módlmy się za lichwiarzy: aby Pan poruszył ich serca i je nawrócił”.

W homilii papież skomentował fragment z Dziejów Apostolskich (Dz 5, 27-33),czytany w czwartek drugiego tygodnia okresu wielkanocnego, w którym Piotr, w obliczu zarzutów i gróźb ze strony arcykapłana, który chciał zabronić jemu nauczania, odpowiedział, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Otwarcie głosił wobec wszystkich: „Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, przybiwszy do krzyża. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni”.

Ojciec Święty podkreślił, że odwaga Piotra, który był słaby, zaparł się Chrystusa, wynikała z modlitwy Jezusa za niego. Jezus modlił się, aby nie ustała jego wiara (por. Łk 22,32). I Jezus modli się również za nas przed Ojcem, ukazując swoje rany, cenę naszego zbawienia. Jezus jest orędownikiem: „musimy mieć więcej ufności w modlitwę Jezusa niż w nasze modlitwy” - stwierdził Franciszek.

- Niech Pan nas nauczy, byśmy Go prosili o łaskę modlitwy za każdego z nas

 - powiedział papież.

Po Komunii św. miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a Ojciec Święty zachęcił wiernych uczestniczących w transmisji do przyjęcia Komunii św. duchowej.