Lidia Lemaniak: Pytam Pana jako polityka, ale też jako lekarza: czy głosowanie korespondencyjne w wyborach prezydenckich to dobre rozwiązanie na czas epidemii?

Stanisław Karczewski: Nie jestem epidemiologiem ani wirusologiem, ale jestem przekonany, że to jest najlepsza i najbezpieczniejsza forma głosowania. Wiemy przecież, że wirus rozprzestrzenia się przede wszystkim w wyniku kontaktów międzyludzkich, więc izolacja, pozostanie w domu, jest gwarancją, że nie zarażamy siebie ani innych. Głosowanie korespondencyjne jest najlepszą formą przeprowadzenia wyborów w czasie pandemii. Mamy wiele przykładów z krajów europejskich, w których z powodzeniem przeprowadzono tego typu głosowania.

Jak Pan ocenia postawę marszałka Senatu ws. projektu PiS dotyczącego głosowania korespondencyjnego? Czy rzeczywiście jest to rzetelna praca, jak podkreśla Tomasz Grodzki, czy może raczej celowe opóźnianie?

To, co robi marszałek Grodzki, to celowe opóźnianie, obstrukcja. Wyznaczenie terminu posiedzenia Senatu na najbardziej odległy z możliwych terminów, czyli 5–6 maja, jest tego dowodem. Marszałek Senatu mógł zdecydowanie wcześniej zwołać posiedzenie, organizacyjnie jest to możliwe i powinno mieć miejsce w tym tygodniu. Marszałek Grodzki bardzo zabiega o różnego rodzaju ekspertyzy i opinie, więc do tej pory mógł je uzyskać i przeprowadzić posiedzenie. Ponieważ się ono nie odbyło, jest to dowód, że marszałek Grodzki działa obstrukcyjnie, aby nie doszło do wyborów 10 maja. Sam marszałek Grodzki w jednym z wywiadów powiedział, że „im później odbędą się wybory, tym prezydent Andrzej Duda będzie miał mniejsze szanse”. My nie robimy wyborów z tego powodu. Chcemy je przeprowadzić, bo taki termin określa konstytucja w sposób jednoznaczny. Ta sama konstytucja, na którą do tej pory chętnie powoływała się totalna opozycja. Proponowałbym zatem, żeby się z nią zapoznała i realizowała to, co jest w niej zapisane.

Z czego więc, Pana zdaniem, to celowe opóźnianie prac wynika?

Marszałek Grodzki chce utrudnić PiS, rządowi i większości sejmowej rządzenie krajem oraz funkcjonowanie. To kolejna próba przejęcia władzy. Totalna opozycja nie zawaha się przed niczym, co mogłoby jej dać na to jakąś szansę. Chciałbym powiedzieć, że jesteśmy przede wszystkim skupieni na walce z epidemią koronawirusa i z jej konsekwencjami gospodarczymi. To jest nasze zadanie, a widać, że konflikt polityczny i dyskusje nad terminem wyborów nie służą rozwiązywaniu tych niezwykle trudnych problemów. Przedłużanie kampanii wyborczej, jak chce PO, działa niekorzystnie na sprawne funkcjonowanie państwa.

CZYTAJ całość wywiadu ze Stanisławem Karczewskim w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!