Jeśli będzie taka konieczność, w nowym roku szkolnym będziemy kontynuować nauczanie na odległość – zapowiedział minister edukacji Dariusz Piontkowski. Poinformował, że zasób materiałów i narzędzi do zdalnego nauczania będzie rozszerzany, aby przygotować się na ewentualną kontynuację tej formy kształcenia.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy o zapowiadane przez rząd etapy luzowania obostrzeń związanych ze stanem epidemii (w trzecim z nich ma ruszyć organizacja opieki nad dziećmi w żłobkach, przedszkolach i w klasach szkolnych I-III), Piontkowski wyjaśnił, że w pierwszej kolejności do zajęć stacjonarnych mają powrócić najmłodsze dzieci po to, aby również ich rodzice mieli możliwość powrotu do pracy.

- Rozważamy, w jakich warunkach mógłby się odbyć powrót dzieci do szkół lub przedszkoli. Decydujące zdanie będzie miał minister zdrowia

– poinformował. Zastrzegł, że trudno sobie wyobrazić, aby dzieci w przedszkolu musiały przez kilka godzin nosić maseczki i przypomniał, że według obecnie obowiązujących przepisów z obowiązku zakrywania twarzy są zwolnione dzieci do czterech lat.

Na pytanie, co ze startem edukacji we wrześniu, jeśli – tak jak się przewiduje – jesienią nastąpi druga fala zachorowań na COVID-19, odpowiedział, że jeśli sytuacja epidemiczna nie pozwoli na powrót do szkół, będzie kontynuowane nauczanie na odległość.

- Żadne państwo na świecie i w Europie nie było przygotowane do tego, by całkowicie przejść na pracę zdalną. Dziś jesteśmy po tym pierwszym, chyba najtrudniejszym okresie, kiedy wszyscy musieli poznać nowe techniki pracy na odległość, ustalić jej zasady. Możemy powiedzieć, że to nauczanie jest całkiem dobrze zorganizowane

– zauważył.

Dodał, że jego resort stara się wspierać nauczycieli, m.in. przez platformę epodreczniki.pl.

- Chcemy stworzyć dodatkowe materiały dydaktyczne zarówno do nauczania ogólnokształcącego, jak i zawodowego. Część konkursów na tworzenie tych wielu tysięcy materiałów jest już rozpisana. Chcemy także wzbogacić platformę epodręczniki w nowe narzędzia, które umożliwią nauczycielom pracę za pomocą komunikatorów, aby nie musieli korzystać z komunikatorów komercyjnych

 – zaznaczył.

Jak przekazał, jest to przygotowanie się na ewentualne kontynuowanie zdalnych zajęć.

Przyznał, że dużą barierą w prowadzeniu zdalnego nauczania jest dostępność sprzętu. Przypomniał, że samorządy mogą się starać o pieniądze na zakup komputerów, planowane – jak mówił – są też zmiany w przepisach podatkowych, które ułatwią przekazywanie sprzętu w ramach darowizny.

"M.in. przewidywana jest zerowa stawka VAT dla tych firm, które przekażą przenośny sprzęt komputerowy do jednostek oświatowych" – zapowiedział.

Zachęcił też firmy do przekazywania szkołom używanych komputerów przy okazji wymiany na nowe.

Piontkowski był też pytany o kwestię wynagrodzeń nauczycieli w trakcie zdalnego kształcenia. Wyjaśnił, że jeśli nauczyciel pracuje z kilkunastoma klasami i ma więcej zajęć, to należy mu się wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe. Podczas nauczania zdalnego nauczycielowi nie przysługuje dodatek za trudne warunki pracy.