Ustawa autorstwa PiS zakładająca zorganizowanie wyborów prezydenckich w tym roku wyłącznie korespondencyjnie obecnie jest Senacie. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział, że izba wykorzysta pełne 30 dni, jakie ma na zajęcie stanowiska w sprawie ustawy.

Bielan pytany był dziś w TVN24 m.in. czy Porozumienie będzie głosowało za wyborami korespondencyjnymi, gdy ustawa wróci z Senatu do Sejmu. "Porozumienie głosowało już trzykrotnie za głosowaniem korespondencyjnym w ciągu tego roku i jestem przekonany, że zagłosuje również za czwartym razem" - odpowiedział.

Przypomniał, że prezes Porozumienia Jarosław Gowin proponował zmianę konstytucji, która by przesuwała wybory o dwa lata.

- Ta zmiana została przyjęta przez liderów wszystkich partii tworzących Zjednoczoną Prawicę. Jak wiemy, została ta zmiana podpisana przez pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, przez pana premiera Mateusza Morawieckiego. Poparł ja również publicznie pan Zbigniew Ziobro. To liderzy opozycji odrzucili dzisiaj ostatecznie tę zmianę konstytucji. W związku z tym nie ma innego wyjścia niż przeprowadzenie wyborów zgodnie z konstytucją w maju, czyli w przyszłym miesiącu

 - wskazał.

- Ta ustawa, która jest dzisiaj przetrzymywana przez pana marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego wróci do Sejmu 7 maja i będzie przegłosowana jeszcze przed wyborami 10 maja

 - powiedział Bielan.

Dopytywany o zachowanie posłów Porozumienia powtórzył, że już trzy razy głosowali za wyborami korespondencyjnymi.

- Jestem przekonany, że wszyscy politycy Porozumienia będą odpowiedzialni i nie zrobią nic, co by doprowadziło do rozbicia koalicji rządowej, bo rozbijanie koalicji w stanie epidemii byłoby skrajna nieodpowiedzialnością

 - zaznaczył.

Jak mówił, w stanie epidemii głosowanie korespondencyjne jest głosowaniem znacznie bezpieczniejszym niż tradycyjne.